Psychologia · 3 min czytania
Widzę pomiędzy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pokaż mi normalność, a znajdę gałęzie odpływów, gdzie nie sięga twoja wyobraźnia. Wśród korzeni odszukam zaplecione koszmary mgły zapomnianych grzechów. W pniu mieszkające stworzenia dalekie są od twojej wizji tego, co pomyślne. Zatopię to, co przesłania ci twoja aura słonecznego oślepienia. To nie jest żadna wymówka, być nieświadomym, bo To co normalne dla ciebie, dla innych będzie popierdolone.
Pokaż mi prawdę, a znajdę jej takie wymiary, o których nawet ci się nie śniło. Niewidoczne aspekty śladowych ilości źródeł przypadków. Ależ zawsze będzie się ktoś buntował, bo prawda jest tylko jedna… A zdrada? A wampiry emocjonalne? A terroryści? A wyjście też jest tylko jedno? To co z założenia jest dla ciebie prawdziwe, nie może Nie ma prawa takim być, bez trzeciego wymiaru nieznanych faktów.
A tańczące na wierzchu każdego wspomnienia ogniki depresji też są fikcyjne. Tam wcale nie ma słodyczy pocałunków, i goryczy zerwanych znajomości. Wszędzie dookoła jest tylko seledynowa chmurka zastygająca w krtani, Bo kiedyś czułem za dużo, a teraz nie czuję nic.
Pokaż mi normalność, a namaluję na niej odpowiednie cienie masakr. Wśród jej wyznaczników doszukam się zasad paranoi i…