Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 3 min czytania

Widziałam dzisiaj człowieka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Widziałam dzisiaj człowieka, z tak nieludzkimi cechami, że wciąż ponawiam pytanie — czy był naprawdę człowiekiem? Bo ofiarował czas, z nieprzymuszonej woli, wciąż żyjąc bez uszczerbku na własnym rachunku istnienia — nie patrzył na zegarek, nie liczył kolejnych sekund, które znikały za rogiem, stając się już przeszłością, przekroczył limit czasu skrojony dla jednostki. Nic nie stracił. Potem obdarzył uśmiechem, tak szczerym, mocno prawdziwym, że przerażona skłaniałam się ku ucieczce — bo jak tak można człowieka traktować niezakłamanym uśmiechem, bo czy to jeszcze wypada, bo czy tak jeszcze można, żeby drugiej osobie dać od siebie coś więcej. Zabijał mnie dobrym słowem, po trochę, po kolei obdzierał ze skrytych pragnień, z najgłębiej chowanych marzeń, a chociaż nic więcej nie miał prócz ujmującego spojrzenia, czułam się ludzko naga, odarta z człowieczej maski. Poczułam przeszywającą na wylot treść autentycznej troski, szczere życzenie szczęścia, i choć nie usłyszałam — wiedziałam, że zabrałby wszystko — wszelki smutek, niepokój, otoczył z każdej strony poczuciem bezpieczeństwa i skrył przed każdą krzywdą, schronił przed iskrą nieszczęścia. Na koniec dobił uściskiem, chwytając w spokojne ramiona przez długą, magiczną…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Widziałam dzisiaj człowieka — czytnik · opowiadania