Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 7 min czytania

Wieczna miłość - Rozdział 7

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

PRAWDA CZYNI NAS WOLNYMI!

Christopher rozmawiał z Tomem. Razem siedzieli w salonie, na sofie. Chriis opowiada przyjacielowi o tajemniczej dziewczynie, która pojawiła się w jego śnie... - Była jak marzenie, czy sen. Taka ciepła i nie realna. Chciałbym jeszcze raz ją spotkać, chociaż wiem, że to na razie jest nie możliwe. – zwierza się chłopak. - A co z Ann? –spytał zaskoczony Tom. - Właśnie. Dużo nad tym myślałem i doszedłem do tego, że to była ona, a to wszystko nie było snem. Ponieważ jej głos i ten wiersz, który słyszałem tysiące razy tamtej nocy, nie rozumiałem go... miała w sobie jakiś mrok i najpiękniejszy głos, który zapamiętałem... – powiedział Christopher, delikatnie się uśmiechając. - Nie jestem pewien czy ją wówczas widziałem, czy tylko chciałem zobaczyć. – powiedział chłopak, a Ann zaczęła opowiadając Michael`owi swoje wspomnienia.: - Może wówczas mnie zobaczył, ale nie bałam się tego. – powiedziała. - Dlaczego? – spytał anioł. - Z powodu tamtej decyzji. – powiedziała ocierając łzy. - Każda decyzja w takich warunkach bywa zwykle błędna, nie sposób jej nie podjąć i potem trzeba z tym żyć, trzeba sobie przebaczyć. – oznajmił Michael. - Znalazłam go rannego, którejś mroźnej zimy. Siedział skulony na zboczu osłoniętym od wiatru, zamarzł prawie na śmierć. Wzięłam go w ramiona, przytulając do siebie, mówił coś do siebie, żeby nie zasnąć. Kiedy nie mógł już mówić, ja zaczęłam. Brałam jego palce i wkładałam sobie do ust, żeby je rozgrzać...– zaczęła płakać, nie mogąc się powstrzymać. Te obrazy zdawały się nie być realny, lecz rzeczywistość była inna. - Nie pamięta żebym stracił przytomność, ale zdawało mi się, że umieram... – zwierzył się Chriis, a Michael ociera łzy dziewczynie... - On umierał w moich ramionach, a ja nie miałam wyboru, musiałam coś zrobić, nie przeżył by następnej godziny... - Wtedy znów usłyszałem jej głos... deklamowała wiersz, bez przerwy. Nie docierały do mnie słowa, ale słuchałem cały czas, miała przepiękny głos. Wydawało mi się, że znam ją od nie pamiętnych czasów, od tysięcy lat. – oznajmił chłopak, a Michael powiedział: - Postanowiłaś słusznie, spełniłaś swój obowiązek. – dziewczyna wpadała w jego ramiona płacząc, a on przytulił ją do siebie. - Więc sobie przypomniałeś. – powiedział Tom wstając, a zaskoczony chłopak spojrzał na niego, pytając: - Kim ty naprawdę jesteś? - Dusza ludzka naradza się wciąż na nowo, tak jak długo istnieje życie, lub dopóki nie zejdzie się ze swojej drugą połową. Ty ją znalazłeś wieki temu, ja niestety nie... - Jak to? – Chriis wstał i zaskoczony podszedł do kominka. - Po prostu dusza Ann jest twoją duszą, jesteście jednością. - Ona jest jedyną dziewczyną, którą kiedykolwiek kochałem, a nawet nie było nam dane zaznać szczęścia. – powiedział Christopher, a w salonie pojawił się anioł. - Po co ci ona? – zapytał, a zaskoczeni chłopacy spojrzeli na niego. - Kim jesteś? – spytał Chriis, a Tom dyskretnie się uśmiechając odpowiedział: - Michael, nic się nie zmieniłeś. – anioł spojrzał na przyjaciela, powiedział: - Ty za to tak, Tatsu. - Wy się znacie? – spytał zdziwiony chłopak, a przyjaciel odpowiedział mu: - Zostawię was samych. – dodał Tom odchodząc. Michael stał naprzeciwko Christophera, spoglądali sobie w oczy. Chłopak poczuł dziwne uczucie dobiegające od nieznajomego... - Odpraw ją. – powiedział anioł. - Kocham

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wieczna miłość - Rozdział 7 — czytnik · opowiadania