Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Wieczni przyjaciele

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Był to piękny słoneczny dzień w Poznaniu. Marek wstał wcześniej niż zwykle. Do miasta zielonych tramwajów miała przyjechać jego przyjaciółka. Mieszkali kiedyś razem w Rzeszowie. Znali się od ładnych paru lat. Nic nie zdołało ich rozłączyć. Kłótnie i sprzeczki zdarzały się bardzo rzadko. Gdy Marek skończył szkołę , pojechał montować "Honkery" do Poznania. Chociaż przyrzekli sobie, że nigdy się nie rozstaną , nastąpił ten moment. Aneta musiała kontynuować naukę w szkole, a Marek musiał gdzieś pracować. Nie widzieli się miesiąc. W końcu nie wytrzymali i Aneta przyjechała.

Na Dworcu Głównym Marek był godzinę przed przyjazdem pociągu. Była godzina dziewiąta rano. Słońce zaczęło mocno grzać. Marek zaczął wspominać chwile spędzane razem z Anetą. Chwile radości , szczęścia , a także te smutne. "To wspaniałe mieć taką przyjaciółkę" -pomyślał. Nagle ze zgiełku dworca wyłonił się znajomy miły głos. Marek! Aneta! - Krzyknęli. Przyjaciółka Marka stała po drugiej stronie torów. Nie patrząc na tablicę z zakazem przejścia uradowany chłopak pobiegł w jej kierunku. Wtem jego but utknął między podkładami kolejowymi. Przewrócił się na samym środku torowiska. Chciał wstać ale ból w nodze był potworny i chłopak nie mógł ruszyć się z miejsca. Nagle na twarzy Anety pojawił się strach i przerażenie. Marek spojrzał przed siebie. Oślepiły go światła elektrowozu. Sygnał o przeraźliwym tonie. Krzyk, zgiełk i zamieszanie. Pisk i zgrzyt hamulców. Tonowa konstrukcja z żelaza i szkła z ogromnym pędem najechała na

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%