Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 4 min czytania

Wieczność - pierwszy pocałunek śmierci.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{b}{u}Wieczność{/u} - pierwszy pocałunek śmierci.{/b}

* {i}Sen. Rozwiane nadzieje. Samotność, która miesza się w twoje życie, kiedy błagasz by okazała się iluzją. Ziemia. Drobina wszechświata zawieszona w wszechobecnym mroku. Otoczona przez drobiny światła. Ozdobiona ludzkimi marzeniami. Czeka końca wieczności.{/i}

* * Klucze zostawione na rozlatującym się stole. Drzwi zamknięte z trzaskiem. Dom zostawiony razem z przebudzeniem z ostatniego snu. Idziesz, biegniesz i znowu idziesz. Nie wspominasz jeszcze, bo nie ma czego. Nie przejmujesz się, bo nie masz czym. Stoisz nad przepaścią. Wiatr plącze postrzępione włosy. Dłonie zaniedbane, liczne skaleczenia zdobią ręce i nogi. Wszystko ukryte pod szatą. Choć czystą, wydaje się, że splamioną krwią. Wracasz do domu. Widzisz urządzone własnymi rękami kąty. Na ścianie wisi mapa świata, którego problemy przeszywają cię na wskroś, choć przecież są tak odległe. Mijasz po drodze do swej domowej świątyni ludzi. Nie znasz ich trosk, a ci ich żal. Nie znasz powodu smutku, a też jest ci smutno. Proszą o pomoc, a ich ignorujesz. Kawałki kamieni wpadały jeden, po drugim w otchłań przepaści. Jak drobiny wszechświata przyciągane przez czarną dziurę. Gdzieś w dole słychać krzyk ptaków. Echem odbija się trzepotanie skrzydeł. Akompaniuje cichutki szum wodospadu. Zieleń zasłonięta przez bielutkie, jak jej szata, chmury. Wszystko zaprasza by tam wpaść... by zlecieć jak te kamienie. Na niebie zebrały się chmury. Ciemne. Ludzie, bojąc się deszczu chowają się pod dachy, uciekają do sklepów. Przychodzi i odchodzi wiatr, a wraz z nim odchodzą chmury. Kryształki wody powoli

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wieczność - pierwszy pocałunek śmierci. — czytnik · opowiadania