Erotyka · 4 min czytania
Wieczorna samotność
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechniane tego pliku przez osoby trzecie jest przestępstwem i będzie ścigane z całą dopuszczalną surowością prawa.Wszelkie postaci i wydarzenia opisane w tym tekście są najzupełniej fikcyjne a jakiekolwiek podobieństwo do realnych osób i zdarzeń jest najzupełniej przypadkowe.
Kody: (na końcu opowiadania)
Wieczorna samotność.
Dziś sobie pofantazjuje właśnie dla Ciebie. Wczesny wieczór a dom taki pusty. Przed chwilą wyszłam z kąpieli. Kilka kroków po mieszkaniu. Zupełnie nago. Przekładam ciuszki które zostawiłam wcześniej na desce do prasowania. Mój umysł mimo przyziemnej czynności ucieka w świat erotycznych fantazji. Za chwile z rozmysłem przejdę przy oknach od strony ulicy. Nie za szybko. Światło włączone więc z ulicy można mnie zobaczyć. Jeśli tylko ktoś będzie miał szczęście i podniesie wzrok w odpowiednim momencie. Gdy stoję przy szafie też jeszcze jestem blisko okna. Mija kilka minut ale ulica pozostaje pusta. Mam pecha. Mojemu podglądaczowi też się nie poszczęściło. Może innego dnia. Niestety zima to nie pora na dreptanie bez ubrania. Troszkę zimno mi się robi. Chowam ostatnią bluzkę zastanawiając się ze śmiechem czy moje sutki zrobiły się szpiczaste z zimna czy z podniecenia. Ślinię jeden palec i dotykam różowego czubeczka. Od razu jakby cieplej ale pora wrócić po szlafroczek. Stojąc przed lustrem w łazience myślę o Tobie. Odwijam ręcznik z głowy a myślę o Twoich ramionach. Czeszę włosy a myślę o Twoim zapachu. Gdy odkładam szczotkę zauważam że moja druga ręka jakoś sama wkradła się między uda. Czy ja to już robię zupełnie nieświadomie? Drzwi łazienki są otwarte. Stoję nago. Wiem, tym razem nie ma nikogo kto by mógł mnie zobaczyć. Ale gdy znów się zapomnę? Zakładam kąpielowe kapcie i szlafroczek. Jeszcze raz przejdę kolo okien. Podglądacz ma ostatnią szansę. Niestety, nadal jest pusto. Wracam do pokoju. Zapalam świeczki i gaszę główne…