Inne · 1 min czytania
Wielkanoc w strefie zero
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Noc ciemna jak mrok najgorszy Jak z dna piekieł smoła Najczarniejsza wtem z nieba Firmamentu gwiazda spada jasna.
Spędziliśmy tę noc na czuwaniu Trwaniu w bezsensownej zadumie Nad pamięcią nieistniejącego Bez pomysłu na naprawę przyszłości.
Nagle z nocy, dzień się zrobił Jakby sto słońc