Zbrodnia · 4 min czytania
Wielkie nieszczęście
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Wielkie nieszczęście spadło na nas- mówiła mama do swojej małej córeczki, pochylając się nad jej kołyską.Twuj tatuś umarł na febre dzień po twoim urodzeniu,a ja mam tyle zmartwień że pewnie niedługo też umrę.Nie mam męża i pieniędzy też nie mam bo pracować nie moge. Ale co się stanie z tobą Alisiu kochana! * Tego wieczora mama Alicji była bardzo zmęczona, więc uśpiła Alicje i sama położyła się do łużka.Ale nie mogła zasnąć dręczyła ją ta myśl co się stanie z Alicją.Tak rozmyślając w końcu zasneła ,ale na zawsze. Rano Alicja przyszła do mamy i powiedziała: mama am am cicia. Szarpała mame ale nic z tego. Po pewnym czasie wyszła na ulice bo dżwi były lekko uchylone.Było tam mnustwo ludzi. o mało jej nie podeptali. w końcu jakaś pani się nią zainteresowała, kupiła jej ubranko w pobliskim sklepie przebrała ją , dała bułke i odeszła.Po chwili wynurzył się zza tłumu pan o czarnym ubraniu i czarnej masce. Kiedy zobaczył Alicje zaczął biec w jej kierunku. przestraszona Alicja aż krzyknęła, i zaczeła uciekać. Tłum krzyczał: -zostaw ją!- -zadzwonimy na policje!-niezdążyli jej uratować, facet zręcznie chwycił dziewczynke i odjechał czarną limuzyną. Alicja rozpłakała się, a pan coraz bardziej krzyczał na Alicje.Dojechali do bogatego domu.Alicja dostała łużko na brudnym strychu.Pan miał dziecko kturego nienawidził, a jego dziecko było bardzo miłe.Miał : dwuletnią Karoline.Karolina również spała na strychu.Nie miała matki ponieważ zabił ją jej ojciec. A ojciec jej traktuje ją jako niewolnice a nie jak córkę. Porywacz czekał aż Alicja…