Przyjaźń · 6 min czytania
Wiem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wie to od trzydziestu dziewięciu lat. Wie na pewno.
Kiedy sięga pamięcią do dnia, gdy całował ją pierwszy raz, zauważa, że na prawym przedramieniu jego skóra przypomina ciało oskubanej gęsi, która nagrodzona z powodu swej tuszy dostąpiła zaszczytu bycia główną atrakcją suto zastawionego stołu. Mając dwadzieścia siedem lat (do dnia jego następnych urodzin, chcąc go postarzeć śmiała się, że już prawie dwadzieścia osiem) wydawało mu się, że przejawia dojrzałość w kontaktach z kobietami na poziomie „średnio-dobrze- rokującym”, co w przełożeniu z języka lekarzy na język normalnych ludzi oznacza w miarę bezkonfliktowy sposób nawiązywania znajomości z płcią przeciwną. Dlatego zdziwił się, kiedy po pocałunku naznaczonym suchością jego warg dostrzegł ową gęsią powierzchnię wyłaniającą się spośród otoczenia delikatności jej ramion, dłoni i szyi. Był tym zaskoczony. Czuł tremę, podobną do tej, jaką czuje nastolatek w chwilach pierwszego zbliżenia, ale było mu dobrze i bezpiecznie, choć za niedomkniętymi drzwiami krzątali się domownicy. To z początku burzyło jego poczucie bezpieczeństwa, mimo, że jej spojrzenia i gesty wyrażały brak obawy, co do nagłego wtargnięcia do pokoju któregoś z członków jej rodziny, ale potem wszechogarniający spokój zawładnął jego umysłem. Nie chce nigdy zapomnieć tej chwili, kiedy siedząc na podłodze wtulał się w nią czując delikatność ust i muśnięcia nieodkrytych jeszcze dla jego rąk i oczu piersi. Pamięta, że był niedzielny wieczór i że nie miała makijażu, co potem zmieniła wprowadzając w użycie zestaw pastelowych kolorów, których i tak nie jest w stanie odróżnić. Wszak ona twierdzi, że mężczyźni określają jedynie czerń, biel i kilka innych podstawowych barw, co w jej ustach wydaje się być dosyć wiarygodną tezą. Tezą, której nigdy jednak nie udowodniono, bo przecież najsłynniejszymi malarzami byli i są mężczyźni: to oni stanowią historię wszelakiej malarsko – barwnej wynalazczości więc kto, jak nie męska część tego świata zna się najtrafniej na odcieniach i kolorach, nawet jeżeli to tylko kolor farby do salonu albo kuchni?
***
Do pokoju nikt jednak nie wszedł i to sprawiło, że zapomniał o wszystkim, co prozaiczne, codzienne i monotonne. Zatopił się za to w niepowtarzalności tej chwili, brał z niej dla siebie jak najwięcej, będąc w tym zachłannym i samolubnym, może nawet za bardzo. Całował ją, tulił, dotykał, szeptał... Pamięta to do dziś, chyba najwyraźniej z czasów sprzed trzydziestu dziewięciu lat, które teraz wydają się być konserwatywne do granic dewocji. Tego, co działo się zaraz potem jego pamięć nie zdołała już jednak zapisać. Nie pamięta dziurawych dróg, którymi wracał do domu, nie pamięta następnego tygodnia, nie pamięta co jadł, kiedy spał, kiedy pracował, kiedy krzyczał i kiedy tęsknił. Pamięta za to jej ciało i…