Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 6 min czytania

Wiersze o tym co mnie otacza bezposrednio

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

WIERSZE O MNIE I O ŻYCIU, KTÓRE MNIE DOTYKA MIMO CHODZENIA Z GŁOWA W CHMURACH

***

nie jestem nikim ważnym i dobrze jest jak jest nie jestem skarbnicą wiedzy i dobrze mi tak nie jestem mało przystojny i dobrze mi z tym nie jestem poczytnym twórcą ale dobre i to

mam tylko godziny zamyśleń i jest mi lepiej mam tylko minuty uniesień i jest mi wspaniale mam tylko sekundy strzeliste i wzlatuję cudownie mam potem dni jesienne i opadam niczym liść

czekam na Twój wiatr

***

lubię obmywać twarz słońcem ale spokój jest piękna pogoda

lubię spojrzeć dalej za horyzont o widać drogę jest naprawdę daleka

lubię długie spacery z poezją i nie ma mnie jestem wszystkim dokoła

lubię wąchać liście żółte już wdycham głęboko jest tamten jesienny dzień

uwielbiam rodzić uczucia i dotykać duszy przez twoje oczy

w dzień taki jak ten

*** o moje dzieciństwo a tam łapię z koleżanką chrabąszcze majowe drapały tak niecierpliwie tak natarczywie przejmująco

o moja młodość a tam wrzucam dziewczynie chrabąszcza za koszulę piszczała tak przenikliwie tak panicznie zmysłowo

o moja miłość a tam pokazuję ukochanej chrabąszcze spółkujące policzki tak piekły tak gardłowo głęboko

o teraźniejszość a tu nasze dzieci jak owady przy komputerach grają tak zawzięcie tak marnują słodki ten czas

i umierają nam poeci

***

postawiłem swoje szczęście na stole życia i upijam się wolnością ale odjazd do samego nieba

zagryzam kłopotami z zakąski codzienności i obżeram się mimo woli ale zjazd na same dno

wypiłem nieszczęście z szybkiego jednego i zatkało mnie jak cholera ale daje popalić do bólu

rzygałem bezsilnością w sedes nie swój śmieją się i jeszcze to robią ale mają ubaw po pachy

zasypiam z kacem w dniu takim jak ten i boję się obudzić wolę śnić wypasione bajki

bo życie to jedna wielka jebajka

***

o zły jeżozwierz pazury naostrzone strzelasz dookoła igłami a ja czołgam się głaskam twoją cześć miękką jesteś taka ciepła i kolce się kładą

o ciemne chmurzysko oczy przymrużone razisz dookoła piorunami a ja podpełzam usypiam twoją część burzową jesteś tak spokojna i powieki opadają

o żołnierska dolo drogo kolczasta wszędzie dokoła transzeje to ja waleczny bohater budzę swoją część nagrody daj coś na obiad i coś do pieszczenia

to ja żołnierz znany

*** wchodzą promienie przez pręty żaluzji i znaczą swe istnienie cieniami na skroni by rozświetlić labirynty żył przepycham je myślami powoli ten cholesterol snów niech sobie jest

odpływają obrazy przez biel poduszki i topią się w falach niecierpliwego dnia by otworzyć powieki piaszczyste przecieram je łzami szybko ten codzienny real już jest bosko

krzyczący budzik dostaje przez łeb i wychodzę na spotkanie tego co będzie by przeżyć obmacywania ludzi złych muszę uciec w siebie cicho ten horror na zewnątrz to projekcja

i już mi słonecznie

***

skończył odpowiednie szkoły ale miał inne zainteresowania rodzice mówili jest posłuszny

zdobył wysokie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wiersze o tym co mnie otacza bezposrednio — czytnik · opowiadania