Psychologia · 6 min czytania
Wiersze o tym co mnie otacza bezposrednio
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 5
WIERSZE O MNIE I O ŻYCIU, KTÓRE MNIE DOTYKA MIMO CHODZENIA Z GŁOWA W CHMURACH
***
nie jestem nikim ważnym i dobrze jest jak jest nie jestem skarbnicą wiedzy i dobrze mi tak nie jestem mało przystojny i dobrze mi z tym nie jestem poczytnym twórcą ale dobre i to
mam tylko godziny zamyśleń i jest mi lepiej mam tylko minuty uniesień i jest mi wspaniale mam tylko sekundy strzeliste i wzlatuję cudownie mam potem dni jesienne i opadam niczym liść
czekam na Twój wiatr
***
lubię obmywać twarz słońcem ale spokój jest piękna pogoda
lubię spojrzeć dalej za horyzont o widać drogę jest naprawdę daleka
Część 22 / 5
lubię długie spacery z poezją i nie ma mnie jestem wszystkim dokoła
lubię wąchać liście żółte już wdycham głęboko jest tamten jesienny dzień
uwielbiam rodzić uczucia i dotykać duszy przez twoje oczy
w dzień taki jak ten
*** o moje dzieciństwo a tam łapię z koleżanką chrabąszcze majowe drapały tak niecierpliwie tak natarczywie przejmująco
o moja młodość a tam wrzucam dziewczynie chrabąszcza za koszulę piszczała tak przenikliwie tak panicznie zmysłowo
o moja miłość a tam pokazuję ukochanej chrabąszcze spółkujące policzki tak piekły tak gardłowo głęboko
Część 33 / 5
o teraźniejszość a tu nasze dzieci jak owady przy komputerach grają tak zawzięcie tak marnują słodki ten czas
i umierają nam poeci
***
postawiłem swoje szczęście na stole życia i upijam się wolnością ale odjazd do samego nieba
zagryzam kłopotami z zakąski codzienności i obżeram się mimo woli ale zjazd na same dno
wypiłem nieszczęście z szybkiego jednego i zatkało mnie jak cholera ale daje popalić do bólu
rzygałem bezsilnością w sedes nie swój śmieją się i jeszcze to robią ale mają ubaw po pachy
Część 44 / 5
zasypiam z kacem w dniu takim jak ten i boję się obudzić wolę śnić wypasione bajki
bo życie to jedna wielka jebajka
***
o zły jeżozwierz pazury naostrzone strzelasz dookoła igłami a ja czołgam się głaskam twoją cześć miękką jesteś taka ciepła i kolce się kładą
o ciemne chmurzysko oczy przymrużone razisz dookoła piorunami a ja podpełzam usypiam twoją część burzową jesteś tak spokojna i powieki opadają
o żołnierska dolo drogo kolczasta wszędzie dokoła transzeje to ja waleczny bohater budzę swoją część nagrody daj coś na obiad i coś do pieszczenia
to ja żołnierz znany
Część 55 / 5
*** wchodzą promienie przez pręty żaluzji i znaczą swe istnienie cieniami na skroni by rozświetlić labirynty żył przepycham je myślami powoli ten cholesterol snów niech sobie jest
odpływają obrazy przez biel poduszki i topią się w falach niecierpliwego dnia by otworzyć powieki piaszczyste przecieram je łzami szybko ten codzienny real już jest bosko
krzyczący budzik dostaje przez łeb i wychodzę na spotkanie tego co będzie by przeżyć obmacywania ludzi złych muszę uciec w siebie cicho ten horror na zewnątrz to projekcja
i już mi słonecznie
***
skończył odpowiednie szkoły ale miał inne zainteresowania rodzice mówili jest posłuszny
zdobył wysokie…