przyjazn · 4 min czytania
Wigilia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nadeszły święta.Tym razem powinny one być trochę weselsze niż zwykle. Nasze święta nie są wesołe.Może dlatego, że nie mamy choinki ani prezentów, ani kolacji wigilijnej.A wszystko przez to, że rodzice nie mają pracy a my - ja i moja siostrzyczka musimy sobie radzić sami. Oczywiście chodzimy do szkoły. Ale kiedy jest jakaś wycieczka szkolna to zostajemy w domu. Bo skąd wsiąść na to pieniądze? Nasz ojciec mówi, że już na pracę jest za stary, a na pewno nie jest!Tylko mu się nie chce. Nasza matka mówi, że kobiety nie powinny pracować. Mamy nadzieję, że te święta będą inne! Ale co roku tak myślimy. To nie ma sensu. Pewnego dnia, a właściwie to dnia przed wigilią postanowiłem zapytać matkę o to ; jak będziemy spędzać jutro święta. Ona jak zawsze popatrzała na mnie tak jakbym coś przeskrobał i znowu wsadziła papierosa do ust. Może Emilka zapyta się mamy? Pobiegłem do niej i jej wytłumaczyłem co i jak. Emilka nie była zachwycona, ale ona także chciała spędzić święta wesoło. Zbiegła na dół i podeszła do mamy. Ja obserwowałem wszystko z ukrycia.Mama tylko coś do niej powiedziała i wstała podchodząc do mnie razem z Emilką.Trochę się bałem. Mama zaczęła mówić: -Ile razy mam powtarzać, do cholery?! Nie obchodzimy świąt!-Wrzasnęła. Rozpłakałem się i pobiegłem do pokoju. Za mną biegła Emilka. Słyszałem tylko jak mama coś tam jeszcze mówi do siebie. -Nie będziemy obchodzić świąt jak n o r m a l n i ludzie!-mówiłem przez łzy.-co ona ci powiedziała? -Spojrzała na mnie i powiedziała "nie".-Powiedziała Emilka.Miałem tego dość. Miałem chęć uciec z domu i chyba to zrobię! Na pewno będę szczęśliwszy! Choć nie będę miał co jeść i pić, ale za to nie będę bity i nie będę musiał sprzątać! Emilka pójdzie ze mną... -Emilko, dobrze ci tu jest? -Nie.-Odpowiedziała szybko. -Jutro rano ... -Powiedziałem tajemniczo. -Co jutro rano?-Dopytywała się.…