Kryminał · 5 min czytania
Winny cz. 4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Wiem, że jesteś na mnie zła, ale musisz zrozumieć, że nie możesz nic zrobić. On jest winny, pogódź się z tym… – z telefonu wydobywał się głos Kacpra. Róża siedziała na fotelu skulona, przyciskają do piersi poduszkę, którą na słowa „on jest winny” ze złością rzuciła w telefon. Aparat tylko zadrżał, a głos wydobywał się dalej. – Odbierz w końcu. Przecież wiem, że jesteś w domu, dzwonię już któryś raz. – Wstała zrezygnowana i podniosła słuchawkę – Nie chce z Tobą rozmawiać. Głos Kacpra ucichł na chwile jakby zaskoczony tym, że w końcu ją usłyszał, ale za chwilę powiedział. -Rozumiem, ale musisz zrozumieć, że nic nie zrobisz. Pozwól sobie pomóc. -Już oferowałeś mi swoją pomoc, zaufałam ci i co z tego mam? -Ja naprawdę myślałem, że on jest niewinny. Przejrzałem całe akta dwa razy i nie mam żadnych wątpliwości. Róża westchnęła bezradnie, po czym pewnym głosem powiedziała. -Dobra, zgadzam się. Pokaż mi te swoje akta. *** Kilka godzin później Róża udała się do domu Kacpra. Była na niego wściekła, ale chciała się przekonać, czy w tym co no mówi jest jakiś sens. Nie chciała w to wierzyć. Właściwie poszła tam z nadzieją, że okaże się to nieprawdą. Ale bała się, że może być inaczej. -Nie masz jakiegoś biura, czy coś w tym rodzaju? Zawsze rozmawiasz ze swoimi klientami w domu? – spytała wchodząc do mieszkania. -Tak jest lepiej – odparł szybko urywając temat. Weszli do dużego pokoju i usiedli przy eleganckim stoliku. Był z jasnego drewna, tak gładkiego, że nie potrzeba było do niego żadnego nakrycia. Róża rozejrzała się po całym pokoju. Widać było, że w mieszkaniu panuje porządek, wszystko miało swoje miejsce. Zauważyła na regale, za szybą gdzie stały jakieś pamiątki i szklane naczynia znajdowało się zdjęcie Kacpra. Stał sam, uśmiechnięty, a za nim krajobraz gór. -Mieszkasz sam? – spytała nagle. -Co to za pytania – odparł zaskoczony, ale zaśmiał się lekko. – Tak, sam. Kacper sięgnął po gruby stos papierów, który leżał na półce. Otworzył go na wybranej stronie i położył na stole bokiem, tak żeby i ona mogła przeczytać. -Świadek zeznał, że widział go jak zbiegał po schodach, zaraz po tym ja to…