Kryminał · 5 min czytania
Winny cz. 6
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wizyta w firmie rzeczywiście nie wiele dała. Kacper postanowił, że czas na najtrudniejszą część czyli rozmowę z Danielem. Oczywiście miała z nim rozmawiać Róża, gdyż jego na pewno by nawet nie dopuścili na wizytę. Udali się razem do więzienia. Kacper miał na nią czekać przed wejściem. Róża nie była do końca przekonana, czy powinna rozmawiać teraz z Danielem. Nie wiedziała jak miałaby mu powiedzieć, że wie, że jest winny i przekonać go żeby powiedział jej prawdę. Przecież sama do końca nie była pewna komu ufa. Czy wierzy, że on naprawdę może być winny. Jak powinna z nim rozmawiać. Szła przez długi ciemny korytarz w więzieniu. Przed nią szedł policjant, prowadzący ja do pokoju wizyt. Rozglądała się dookoła. Z jednej strony było to okropne i mroczne miejsce, a z drugiej takie fascynujące. Przeszli do głównego korytarza, gdzie zbiegały się wszystkie drogi. Przed nimi jakiś policjant prowadził skazanego. Chociaż miał łańcuchy na nogach i rękach i tak budził strach. Włosy miał ścięte niemal na łyso, na szyi jakiś duży tatuaż, chyba węża, Róża nie zdążyła mu się dokładnie przyjrzeć, gdyż szybko go minęli. Zauważyła jednak, że miał na sobie taki sam czerwony kostium więzienny, w jakim zawsze widywała tu Daniela. I to ją przeraziło. Tak jakby stał się jednym z nich, jakby tu pasował. Nie chciała o tym myśleć. Przyglądała się masywnym metalowym schodom, które prowadziły na półpiętro, którędy prowadzono więźniów do cel. Doszli w końcu do metalowej bramy. Policjant, który ją prowadził wyjął z kieszeni spodni ogromny pęk kluczy, po czym sprytnie wybrał jeden właściwy i otworzył przejście. Uchylił drzwi i odsunął się na bok. -Dziękuję – odpowiedziała Róża i dalej poszła już sama. Przy następnych metalowych drzwiach stał policjant, który natychmiast je otworzył i wpuścił ją do sali rozmów. Było to długie pomieszczenie, przedzielone na dwie części przez szyby i zamontowane w nich urządzenia, przez które się rozmawia, po obu stronach stały krzesła. Siedziało już tam parę osób. Róża natychmiast podeszła do miejsca, gdzie zobaczyła Daniela. Usiadła przy szybie i podniosła słuchawkę, która wyglądała jak telefoniczna, ale działała zupełnie inaczej. Daniel również podniósł słuchawkę po swojej stronie. -Cześć – odezwała się niepewnym głosem. -Tęskniłem za tobą – powiedział od razu patrząc na nią takim wzrokiem, że już kompletnie nie była…