Środowisko · 2 min czytania
Wiosna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
A więc przyszłaś moja ukochana wiosno.
Och, jak dobrze śmiało kroczyć ulicą opromieniony słońcem, nic nie widząc. Wdychać aromat psich kup, które zamiast tkwić ukryte pod śniegiem, ordynarnie suszą się na słońcu. Przypomniał mi się ten aromat cuchnących śmieci, które podgrzane w altanie śmietnikowej rozkładają się, wydzielając fetor ogarniający całe podwórze.
Lubię, gdy metalowe poręcze w tramwaju nie odrzucają wreszcie przenikliwym zimnem, a zapach ludzkiego potu i smrodu z niemycia się śmiało wypełnia…