Fantastyka · 16 min czytania
WIZYTA
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 6
WIZYTA
Dedykuję te obrazy dniu 30 czerwca 2003 roku kiedy objawiły mi się po raz pierwszy
Rasaton – dowódca wyprawy Aletor – medyk i naukowiec Myus – pierwszy oficer (najmłodszy) Detetoh – historyk (najstarszy) Kortug - inżynier
Miejsce akcji planeta Ziemia. Akcji rozgrywa się w odległej przyszłości.
Gigantyczne okrągłe sale. Krawędzie ścian ostrymi liniami unoszą się do góry. Dookoła sal piętrami znajdują się galerie. Geometrycznie doskonałe łuki ukazują niekończące się perspektywy kolejnych sal i przejść. Na środku jednej z sal Błękitny Basen. Brak jakichkolwiek ozdób, panuje całkowita ciemność Cztery istoty innego pochodzenia badają sale wypełnione setkami ludzkich ciał, niosąc ze sobą nikłe światło.
Obraz pierwszy
Myus rozgląda się Spójrzcie, tu rozegrała się prawdziwa tragedia.
Rasaton Czy cała ta rasa wyginęła w jednej chwili?
Aletor Biedne istoty... Może wyginęli z powodu jakiejś choroby? Znamy przecież i takie przypadki.
Rasaton Chyba odwiedzaliśmy ich już kiedyś?
Detetoh w zamyśleniu Tak, nawet pamiętam te wyprawy. W trakcie misji badawczych numer 976 i 984, byłem wtedy jeszcze uczniem. Byli wówczas na drugim stadium rozwoju. Ale widzę, że niepotrzebnie chyba się wówczas wtrąciliśmy. Jak widać dotarli tylko do czwartego stopnia ewolucji, i ten, okazał się dla nich ostatnim.
Część 22 / 6
Myus Popatrz, istoty w różnym stadium rozwoju i różnej budowy.
Rasaton O tam, spójrzcie wygląda to tak jakby niektórzy próbowali się ratować. Może zagłada nastąpiła w jednej chwili. Nie wydaje mi się, żeby zginęli z powodu zarazy.
Detetoh Słuszna uwaga dowódco.
Aletor Zejdźmy niżej, może znajdziemy wyjaśnienie tego „exodus'u”. To miasto jest ogromne. Pokrywa powierzchnię całej planety, a tych istot, jest tak niewiele.
Myus Może wcześniej było ich więcej. To jednak straszne, że wszyscy zginęli, gdybyśmy przybyli nieco wcześniej, może zdołalibyśmy im pomóc.
Rasaton O, tu leżą w odosobnieniu dwie istoty. Jakże różnią się od siebie Czy nasze urządzenia potrafią nam coś o nich powiedzieć? Aletor wyjmuje urządzenie i bada nieżywych ziemian Ta rasa rozdzielona była na dwie płci, stąd różnice w budowie. Wyda mi się, że chorobę możemy wykluczyć
Rasaton W jaki sposób zginęli?
Aletor Urządzenie wskazuje na zatrucie ich organizmu jakąś substancją. W celu dokładnych badań należałoby zabrać ich na pokład.
Detetoh Nie zakłócajmy ich spoczynku. Chyba widzę tu jakiś skrawek materiału pokrytego znakami. Wygląda na dosyć proste pismo.
Rasaton Czy jesteśmy w stanie to odczytać?
Aletor Nie, ale z pewnością poradzi sobie z z tym nasz „tłumacz”. Na pokładzie odczytamy to bez trudu. Powinno nam to wyjaśnić co tu zaszło.
Część 33 / 6
Rasaton Ciekawe czy pozostali zginęli w ten sam sposób?
Aletor Nie, wygląda na to że inni udusili się. Te istoty, to dosyć proste organizmy. Do życia potrzebują jedynie wody, pokarmu i tlenu, jeśli zabraknie jednego z tych elementów ich organizmy obumierają. Tu zabrakło tlenu.
Detetoh Mam nieodparte wrażenie, że sami wybrali sobie ten los.
Myus Ale to wbrew regułom życia jakie poznaliśmy badając wszechświat. Przecież życie zawsze dąży do rozwoju i zawsze wszystkie istoty starają się życie zachować. To wbrew logice wszechświata.
Aletor Czy obejrzałeś dokładnie Myusie tę planetę? Jest całkowicie martwa. Już żadne życie tu nie powstanie. Nie ma na to nadziei. Te istoty podtrzymywane były przy życiu tylko przez mechanizmy, które wcześniej wymyśliły i zbudowały. Spójrz, mechanizmy pozwalały im trwać, jednak „trwać” to nie to samo co „żyć”. Sam wiesz, że trwanie i stagnacja oznaczają chylenie się ku upadkowi, obumieranie. Żadne życie nie może przetrwać, jeśli nie może się rozwijać. Czyżbyś zapomniał o tej zasadzie? To wyklucza naszą hipotezę o zarazie. Poza tym ten otwarty dach miasta?... To mi nie daje spokoju, panuje tu przecież próżnia, my także musimy poruszać się tu w skafandrach.
Detetoh Czyżby otwarli dach i dlatego cały gatunek wyginął w jednej chwili?
Aletor badając urządzeniem kolejne ciała Możliwe, urządzenie wskazuje, że wszyscy zginęli w jednym czasie.
Rasaton Kiedy to nastąpiło?
Aletor Tu nie możemy tego ustalić, należałoby zabrać choć jedno ciało na pokład
Myus Schodzimy coraz głębiej i napotykamy coraz mniej ciał.
Część 44 / 6
Aletor Wedle moich obliczeń ten gatunek w ostatnim stadium swego istnienia zajmował tylko kilkanaście takich sal, a przecież cała planeta to jedno wielkie miasto. To znaczy, że powoli sami zaczęli wymierać, a dopiero ostatni cios dokończył dzieła zabijając resztki istot.
Myus Jaki cios?
Aletor Zaraz powinniśmy się dowiedzieć. Urządzenie wskazuje, że za tymi drzwiami, znajduje się sterownia wszelkich maszyn i mechanizmów w tym mieście.
Rasaton Ale przecież nasi naukowcy ustalili, że wszystkie maszyny były w pełni samodzielne.
Aletor Owszem, lecz ich twórcy chcieli widocznie pozostawić sobie na wszelki wypadek pełną kontrolę nad nimi. Oto i sterownia. Och, kolejne zwłoki.
Detetoh spoglądając na zmarłych Ten starzec wygląda na przywódcę.
Aletor Wydaje mi się, że to raczej przewodnik. Możliwe, że był wśród nich najmądrzejszy i najstarszy.
Rasaton On ich tu przyprowadził?
Aletor Znajduje się najbliżej modułów sterowania, wygląda to tak, jakby tylko on znał się na tych urządzeniach. Spójrz, gest jego ręki wskazuje na dźwignię, to właśnie on tu dowodził.
Detetoh To znaczy, że nikt poza nim, nikt na całej planecie nie wiedział jak działają te maszyny.
Część 55 / 6
Aletor Może zapomnieli jak działają? Może zaczęli cofać się w rozwoju.
Myus To straszne! Mieli tego świadomość?
Aletor Starzec, możliwe że tak? Inni raczej nie. Stopień świadomości takich zagrożeń zależy od stopnia wykształcenia.
Myus W takim razie jeśli wykształcony był tylko starzec czyż nie mógł im uświadomić w jakiej sytuacji się znajdują?
Aletor To nie zawsze jest takie proste. Jeszcze wiele musisz się nauczyć o rozwoju ras we wszechświecie, Myusie jeśli chcesz być dobrym badaczem.
Rasaton Zbaczamy z wyznaczonego nam zadania.
Aletor i Myus Tak jest dowódco.
Detetoh Co to za dźwignia?
Aletor przesuwając dźwignię Trzeba sprawdzić. daje się słyszeć koszmarny dźwięk, całe pomieszczenie lekko drży
Myus Co się dzieje?
Część 66 / 6
Rasaton Co włączyłeś?
Aletor rozgląda się po czym przypatruje się po kolei zmarłym Teraz chyba już wszystko rozumiem. Dowódco, wracajmy na pokład. Tam postaram się wyjaśnić wszystko, czego się domyślam i co zrozumiałem. To miejsce przyprawia mnie o rozpacz. Miały tu miejsce niewyobrażalne czyny i niepojęte dla nas wydarzenia. Wydaje mi się, że źle zrozumieliśmy tę rasę kiedy po raz pierwszy tu zawitaliśmy, nie należało pozostawić ich samym sobie. Powinni byliśmy raczej otoczyć ich opieką i pomocą.
Rasaton Dobrze. Wracamy. Czy zabieramy jakieś ciała do badań.
Aletor Nie, nie widzę takiej potrzeby. Nasi naukowcy posiadają sporo danych o rozwoju tego gatunku. Zabierzmy tylko ten skrawek materiału. Kiedy go odczytamy mam nadzieję, iż będziemy mieli pełny obraz sytuacji.
Wszyscy powoli wychodzą. Aletor rozgląda się jeszcze i również oddala się wraz z pozostałymi.
Obraz drugi.
Na pokładzie macierzystego statku. Ciemnawe, przestronne pomieszczenie o kolistym kształcie. Wokół znajdują się Aletor, Rasaton, Myus, Detetoh oraz Kortug. Przed nimi skrawek materiału oraz zapiski Aletora
Aletor trzymając swe zapiski Nasza rasa nie zna wielu zwyczajów tego gatunku. Nie mamy pojęcia o ich obyczajach i kulturze, dlatego większość z tego co usłyszycie może być dla was szokiem. Poraził mnie ten list, tak nazywali to mieszkańcy tej planety.
Myus Co w nim jest.
Aletor Powoli. Najpierw muszę wyjaśnić wiele rzeczy, zanim odczytam list, aby wszystko było zrozumiałe. Tyle udało mi się odgadnąć na podstawie obserwacji poprzedniej ekspedycji i znalezionego przez nas listu. Istoty te nazywały siebie ludźmi. Nie był to pierwszy gatunek zamieszkujący tę planetę…