Erotyka · 6 min czytania
Władca i Anielica
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Cały dom ogarnęła cisza po zakończeniu się Playlisty. Pomieszczenie, w którym znajdowała się para kochanków pochłonął półmrok. W takich warunkach człowiek nie podejmuje się rozmów o polityce, lecz w jego głowie na pierwszy plan przebijają się najrozmaitsze fantazje. Zmysły się wyostrzają a ręce powoli tracą nad sobą kontrole. Ciekawe czy z drugą osoba dzieje się to samo? Oryginalne pytanie. Lecz w tym wypadku zbędne. Muzyka była przyjemna i wyszukana, bo nie byle jaka, lecz pochodząca z kanonu utworów ułożonego, nie przez kogo innego, jak przez samych kochanków. Pomagała ona stworzyć przyjemny nastrój. Gdy nagle się urwała wprowadziła swego rodzaju lekki zamęt, a jednocześnie dala początek nowemu zawiązaniu akcji. Władca nie lubi opuszczać swojej Anielicy, dlatego tez nie pofatygował się podłączyć melodii na nowo. Bo i po co pytanie, kiedy to właśnie teraz zaczyna się rozpędzać maszyna rozkoszy. Czas nie naglił, wręcz przeciwnie, sprzyjał rozpalonej parze, która z sekundy na sekundę kierowała się do coraz śmielszych posunięć. Pól mrok tworzony przez kilka małych świec otaczających łóżko, na którym znajdowali się Władca i jego Anielica, idealnie współgrał z blaskiem jej blond kręconych włosów. Ona jasnowłosa, on brunet. Ona drobna i delikatna, on trochę większy, lepiej zbudowany. Pasowali do siebie jak nikt inny. Można by wręcz myśleć, że są dla siebie stworzeni. Ich ciała przyciągały się nawzajem jak niesamowicie mocne magnesy. Wydaje się, że oderwanie tych dwojga od siebie graniczy z cudem, a cudem była uroda Anielicy i ten zaskakujący wdzięk płynący od Władcy. Jeszcze ubrani a już „rozgrzani”? Nie przeszkadzało im nawet, że ktoś nie zamknął okna, przez które wpadało chłodne powietrze, normalne dla tej pory roku. W tym momencie oboje czuli tylko, że nic nie jest w stanie zmienić zbliżającej się rozkosznej przyszłości. Choć może jednak. Jeden mały szczegół, o którym oboje chcieliby zapomnieć. I zapomnieli, bo zdali sobie sprawę, że teraz to oni są dla siebie najważniejsi i naprawdę nic, ale to nic, nie może wpłynąć na zmianę wydarzeń. Aby przypieczętować wyrzucenie z głowy pewnej przeszkody, Anielica pozbyła się swetra. Ciuszek uszyty przez bardzo bliską sercu Anielicy osobę. Nie tak bliską jak Władca, ale jednak. Specjalnie założony na te okazje, ze względu na wyjątkowy zachwyt nim przez partnera Anielicy, sponiewierał się teraz gdzieś za łóżkiem. Górne partie ciała Anielicy zdobiła teraz tylko błękitna, jak jej oczy, bluzeczka tak delikatna i gładka niczym skora…