Inne · 6 min czytania
Włóczęga
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
"Zrozum to, co powiem, Spróbuj to zrozumieć dobrze..."
Wysiadając z pociągu Kraków się zmienił, nawet zima zelżała, mniej śniegiem dworzec przykryła. Zresztą wrażenie całkowicie zmienia Galeria. Cudo to każe Ci przejść przez świat komerycyjny, zanim spróbujesz zanurzyć się w spokoju ulicy świętego Krzyża. Nawet świecący aniołek (o ile można użyć zdrobnienia dla ponad dwumetrowego żarówkowego posągu) na Plantach jest jak kamienny lew strzegący wejścia do starej rzeczywistości.
"Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe Albo noworoczne, jeszcze lepsze może"
Przechodząc błyszczącą uliczką poznasz jednak stare, dużo starsze od nas, kamienie, domy. Uśmiechnąć się można tylko na wspomnienie pokoleń mieszkających tutaj, legionów zdeptujących ziemie, potem deski, potem bruk, a teraz asfalt. Pomyślisz o tym czasie, kiedy własnymi stopami te miejsce Cię czuło, popędzało gdzieś lub zatrzymywało odpocząć, pomyśleć... pomarzyć w zieleni... przypomnieć sobie...
***
- A ile masz lat? Uśmiechnięte dziecko wyciąga dumnie ręce przed siebie ze zgiętymi palcami. Marszczy czoło, cofa jedną rękę, zastanawia się i po chwili prostuje jeden palec więcej.
***
Część 22 / 2
Św. Tomasza. Jakby ulica jeszcze (z trudem) opierała się pubom, klubom. Ferejra świateł Floriańskiej, z obcym zapachem smażonego tłuszczu i kebaba, większym ruchem i biegnącą parą z plecakami. Dumny Mariacki. Światło delikatnie rozbija drobiny śniegu w poszukiwaniu wież. Hejnał...
"O północy gdy składane Drążącym głosem, niekłamane"
... od setek lat głoszący tą samą historię, z końcem w środku. Kusi zostać, wysłuchać, zobaczyć przeszłe zdarzenia i zamienić dwa słowa z Adasiem. Dziś w nocy Adaś ma towarzystwo: kilka osób tworzy mało profesjonalny chór, śpiewający mało znane uuuu!-twory. Inna gromadka szybko ucieka (z Brackiej?) przed mrozem i niknie w faustowskich piwnicach.
"Z nim będziesz szczęśliwsza, Dużo szczęśliwsza będziesz z nim."
Odwracasz głowę od Sukiennic, oszpeconych stalowym płotem, i idziesz dalej uśmiechając się Jaszczurom i podliczając litry wypitych herbat, kaw i trunków przy drewnianych stołach. Wspomnienie dysput, emocji i rozpalonych oczu. Śmiechu. Muzyki. Spojrzenie w Grodzką, obrót dookoła i poznajesz całość, mimo, że detale są już inne, miejsca zmienione. Miasto się rusza, żyje, zmienia i koloruje na nowo.
"Ja, cóż - Włóczęga, niespokojny duch,"
Już od wylotu swojego Bracka dudni miarowym rytmem, wybuchami śmiechu i nawet nie dziwi ruchem o tej porze. Przystajesz między bramami, obserwujesz barwnych ludzi to znikających w…