Aktualności · 6 min czytania
Wnioski i myśli...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Gloryfikacja poprzez umniejszenie.
W końcu odnalazłam cel, jedyną rzecz, która napędza mnie do jakiegokolwiek działania. Tak na prawdę nie jest to nic materialnego, to tylko poczucie. Wszechobecne, wszechogarniające. To, którego nie można zapomnieć. To, które wprowadza nieodwracalne zmiany. Nie działa wstecz, nie można wycofać tej siły. Potęga niepowstrzymana. Coś tak niecielesnego, że ogrom i istota rzeczy jest poniekąd niepojęta. Ale też kto starał by się to pojąć? I tu wypływa na powierzchnię kolejna korzyść wynikająca z duchowości działania. Nikt nie będzie tego kwestionował, podważał. Zostanie to przyjęte w formie,w której zostanie zrodzone.
I am a slow typer, slowly creating the sense of a 'word'. I am not taking orders given by anyone from above. There is simply no 'above'.
Jak pokonałam kompleks twórczy? Doszłam do wniosku, że przynależność słów i tekstów nie wymaga bycia jakkolwiek określoną. Mogę tworzyć i porzucać, raz po raz, nieskończoną ilość słów, zdań, pojęć, historii. Wyższość kreacji nad rzeczami 'określonymi'. Mogę się wyprzeć, zapomnieć, że zrywałam owoce z drzewa życia, które sama zasadziłam. Ma łyse gałęzie, suche badyle. Zapewne jest puste od wewnątrz, wydrążone przez łakome korniki. Nadszarpnięte czasem, naznaczone piętnem wiatru, deszczu, zimna. Przykre i smutne z natury. Dlaczego mam się przejmować, teraz? Od początku wiedziałam, że zostanie porżnięte na miliony kawałków, drzazg. Nie powinnam się obawiać życia, które bez wątpienia się skończy. O którego kruchości i nietrwałości każdy powszechnie pamięta. Ale czy pamiętać to uznawać? Akceptować?...
Ludzka istota nie potrafi przyjąć odejścia, odrzuca je, wypiera.
Część 22 / 2
Czuję tą niesamowitą siłę, jakby pochodziła spod ziemi, z jej wnętrza. Napełniająca mnie wszechobecną mocą, pozwalającą na wszystko. Mogę zrobić wszystko, powiedzieć wszystko, zapomnieć wszystko, zniszczyć i stworzyć coś wielkiego... w każdej chwili mogę umrzeć. To wolność, to niezależność, to ekspresja. Niewypowiedziana potrzeba, pragnienie ucieczki.
Zastanawiam się, czy najlepiej piszą właśnie Ci, którzy w ciągu swojego życia wysłuchiwali mówiących, ale sami nigdy nie mogli być wysłuchani? Sami nigdy nie zostali wypowiedzeni. Ludzie tajemnicy, ulotni jak mgła, oświeceni, z otwartością i czystym sercem służący własnym zmysłem słuchania i pojmowania.
Tak, wiem o rzeczach, o których nie masz odwagi mi opowiadać. Bowiem jestem człowiekiem, czuję, rozumuję i postrzegam tak jak Ty. Jednak dostrzegalną dla mnie różnicą, jest fakt iż ja posiadam świadomość owych podobieństw. Ty jednak nie masz świadomości mocy jaką posiadasz. Mocy zrozumienia mnie, własnej matki, człowieka mijanego w parku, widzianego na srebrnym ekranie.
Brak płynności w podejmowanych działaniach deprymuje. Świat jest dobrym materiałem, płótnem, gliną, ale jest też przede wszystkim przeszkodą.
Mój świat jest brudny, bywa plugawy,