Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Wojna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ołowiany deszcz na szarym niebie Gasi chmury marzeń cywilnych. Tęcza w kolorach czerni i bieli Mówi to wróg jest, a to jest swój, Zwiastuje dzień piękny w popiołach Tych snów, marzeń, które poległy, Co się wstęgą oplotły czerwoną Z krwi przelanej za słuszną sprawę. Gdy zaginęła jedność narodów W sporach o ważny cel, Gdy pogrzebał się kruchy spokój Pod flagą jedynych racji Gdy spadł deszcz na stalową ziemię Ogniem pojąc lasy miast Szarym pyłem okrywszy pokój Morzem czerwieni, powodzią słów Serc wyrwanych, zdeptanych marzeń, Gdy "za ojczyznę!" krzyczano ginąc Pod sztandarem cudzych racji Gdy się ścielił dywan głów Takich żywych jeszcze wczoraj serc, Gdy słyszano "my się nie damy!" Gdy słyszano "za słuszną sprawę!" Gdy strach w oczach gasił gniew Gdy się zmieniał ból na broń A powodzie łez matczynych Niczym były wobec krwi Co przelana za ojczyznę Ciągle poi czarną ziemię. Gdy ginęli niezniszczalni, Co oszukać chcieli śmierć, Gdy krwawili u stóp wroga Myśląc o tym co odchodzi Co się nigdy nie zdarzyło... Zgasły marzenia na przyszłość Gdy nadjechał karawan wojenny, Kiedy we mgle słychać strzały, W słońcu krzyki, płacz i śmiech. Nocą toast za koniec życia W znosi ku niebu kilku żołnierzy, Bez pożegnań ostatni dzień Z nadzieją na noc kolejną Kolejny toast za piękną śmierć, Za poświęcenie, za krew i łzy, "Jutro umrzemy, wołajmy dziś By się nazajutrz nie zgubić w ciemności." By wiedzieć, to światło - nie dzień To koniec cienia, mgieł koniec wojny, Nowa nadzieja na nowy dzień, Nowe światło już w nowym świecie. Ręka anioła, nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%