Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 14 min czytania

Wojna Bogów

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedy jeszcze kraina Zaru była nie zamieszkana i wyglądała jak pustynia przybyli na nią trzej bogowie Dobroci, Zła i Ładu. Ich imiona nie są znane, ponieważ są napisane we wszystkich świątyniach zapomnianym językiem. Kiedy zastali tę krainę w takim stanie bogowie dobra i zła chcieli ją opuścić, ale bóg Ładu zatrzymał ich mówiąc: –Bracia nadajmy życie tej ziemi. Po tych słowach zaczęli tworzyć góry, lasy, morza, rzeki i wszystko inne. Boga Ładu cieszyło wszystko co stworzył z braćmi, ale chciał kontynuować swoją podróż po innych światach a więc stworzył istoty żywe. W górach Nordu z magicznej gliny stworzył krasnoluda. Małego człowieka o masywnej posturze. Następnie elfa istotę podobną do człowieka, ale o wiele delikatniejszych rysach i spiczastych uszach, która zamieszkała w lasach Kery gdzie rośnie drzewo życia krainy Zaru.. Widząc to bóg zła sprowadził do krainy orka stworzenie o wielkiej silne i potężnej budowie. Nakazał mu aby go czcił a zamian da mu władzę. Widząc to bóg dobra stworzył człowieka na swoje podobieństwo a, że ten był słaby dał mu część swojej mocy, która została nazwana magią. Lecz inni bogowie też dali magię stworzeniom rozumnym właśnie w tedy powstali Madzy Wody, Ognia i Cienia. Bóg ładu zajęty tworzeniem innych stworów, zwierząt i przeróżnych istot nie zauważył, że jego bracia zaczynają walczyć ze sobą o dominację ich wyznawców na świecie . Kiedy zakończył stwarzać już wszystko doszło do wielkiej bitwy między dobrem a złem. I wtedy… -Wstawaj Grim, wstawaj! -basowy głos obudził Grima -Co się stało Terens? –zapytał zaspany Grim -Wyruszamy na wojnę -powiedział Terens -W tej chwili? –zapytał zdziwiony Grim -Tak dzisiaj! Król wydał rozkaz do przydzielenia ekwipunku. -Czemu mnie wcześniej nie obudziłeś? –zapytał Grim - Zapomniałem! Byłem właśnie u paladyna, kiedy przyszedł rozkaz o przydzieleniu ekwipunku. Zanim tu dobiegłem… -w tym momencie przerwał -Co robiłeś u paladyna? –zapytał Grim -Pobierałem lekcje walki, aby móc się obronić przed orkami. -Aha? Ale ekwipunek masz. –spytał Grim -Jasne, mam też dla ciebie. –powiedział spokojnie Terens -Co jest w nim? –zapytał zaciekawiony Grim -Dwa eliksiry, leczenia racja żywnościowa, strzały do łuku, pochodnia, a to co… -O co chodzi? –zapytał Grim -Dziwne zawiniątko w twojej torbie –odpowiedział Teresns -Pokaż. To przecież to.. –nie dokończył Grim -Amulet pokazujący orków w zasięgu ok. 600 m, widziałem go w podręczniku u mojego brata, który się szkoli w wytwarzaniu magicznych przedmiotów. –dokończył Terens -Jest jakaś kartka. –powiedział Grim -Przeczytaj ! –powiedział Terens

{i}Ochotniku Grim zostałeś wyznaczony jako zwiadowca w służbie jego królewskiej mości Dyranusa III. Jest to zaszczytne zadanie dla odpowiedzialnych ludzi. Masz obowiązek zgłosić się do Haryla dowódcy oddziału zwiadowczego po dalsze instrukcje.{/i}

{i}Z uznaniem 5 generał Jamis Fer{/i}

Przeczytał Grim z lekkim zdziwieniem. -Grim a więc zostałeś zwiadowcą?!- powiedział Terens ze zdziwieniem. -Najwyraźniej tak. A ty jaki przydział dostałeś? –stwierdził Grim tym samym pytając Terensa. -Ja, ja zostałem przydzielony do 4 pułku piechoty jako ich kowal. –odpowiedział Terens jakając się. -Po co na wojnie kowal, będziesz kuł broń.? –spytał Grim -No chyba tak, mój odział stacjonuje przy kopalni żelaza, stamtąd będzie rozdzielana broń do nowo przybyłych oddziałów i w głąb kraju. –stwierdził Terens -To ilu jest tam kowali? –spytał Grim -Siedemdziesięciu i trzydziestu strażników do obrony. –powiedział Terens -Czyli będziesz kuł broń i tyle. –stwierdził Grim -No tak, trochę mi to nie odpowiada, ponieważ inni będą walczyć z narażeniem życia a ja nie. –powiedział smutno Terens -Nie martw się na pewno będziesz miał szanse jeszcze powalczyć. –pocieszał go Grim -Pewnie tak… Słychać już róg. Czas stawić się do swoich oddziałów. Do zobaczenia Grim- Terens uściskał Grima i wyszedł z namiotu -No czas już spotkać się z wrogiem-pomyślał Grim i pobiegł do swojego oddziału Biegnąc mijał namioty z ludźmi gotowymi do walki. Dużo myślał nad tym jak to będzie walczyć z orkami skoro tyle strasznych historii się o nich słyszy. Kiedy już dobiegł dowódca jego oddziału Haryl sprawdzał obecność na liście: -Gram Fyll. -Jest! -Grymell Tarc. -Jest! -Mylat Ha-Gu. -Jestem! -Grim… -Jestem! -Proszę mi nie przerywać.-powiedział dowódca -Przepraszam. –powiedział Grim -Dobrze dalej… Dowódca wymienił jeszcze z sześć osób po czym powiedział: -Dziękuję wam, że wszyscy przybyliście tu. Dostaliśmy arcytrudne zadanie, bo od naszej trzynastki łącznie ze mną będzie wiele zależeć jak i kiedy znajdziemy wroga. Teraz dostaniecie podstawowe wyposażenie oprócz tego co macie. W skład jego wchodzi: -Lekka zbroja skórzana -Nóż -Mapa -Płaszcz maskujący -Łuk dębowy -A resztę chyba macie. Są jakieś pytania? –zapytał Haryl Człowiek o ciemnej karnacji skóry wyglądający jakby pochodził z pustyni o imieniu Mylat zapytał: -Czy krasnoludy lub elfy będą z nami walczyć? -Nie. Elfy nie chcą opowiedzieć się po niczyjej stronie, a do krasnoludów nie dotarli jeszcze posłańcy. -A te krasnoludy które mieszkają tu na naszych ziemiach. –zapytał Mylat -Nie wezmą się do walki chyba, żeby jakiś przywódca z gór odpowiedział na nasze wezwanie. –powiedział Haryl -A co z półelfami? -pytał Mylat -Półelfy nie chcą walczyć po niczyjej stronie. –odpowiedział Haryl -A jaką siłę ma wróg i jak jest liczebny. –zapytał Mylat -Dobre pytanie. Ale my mamy się tego dowiedzieć. –odpowiedział Haryl -Dziękuję za odpowiedzi. –powiedział Mylat -Ktoś jeszcze ma jakieś pytania . Nie, to dobrze o północy wyruszmy. Radzę bliżej się poznać spędzicie ze sobą dużo czasu na tej wojnie.-powiedział Haryl po czym odszedł w stronę namiotu dowódców. Grim stał nie wiedząc co ma dalej robić. Czy porozmawiać z resztą oddziału, czy pójść do namiotu i spać do północy. Jego rozmyślanie przerwał Mylat. -Witaj synu zadumy! Nazywam się Mylat i pochodzę z odległych stron pustyni Garma - mówiąc to podał rękę Grimowi. Grim nie namyślając się długo uścisnął mu dłoń po czym dodał: -Witaj nazywam się Grim i pochodzę z małej wioski niedaleko Daramulu. -Miło mi cię poznać synu małej wioski. Chciałem się bliżej poznać z kimś, a ty mi się wydałeś od razu uczciwym człowiekiem. -Skąd możesz wiedzieć że nim jestem? –zapytał Grim -Gdybyś się urodził na pustyni to byś zrozumiał…-odpowiedział Mylat I tak pół dnia upłynęło im na przyjacielskiej rozmowie. -A więc jesteś asasynem, który przybył tu walczyć z orkami. –stwierdził Grim -Tak. Mój ród wywodzi się z kasty asasynów od początku jego istnienia, a ja przybyłem walczyć z orkami, aby nabrać tu dużo doświadczenia. A ty po co walczysz? –powiedział Mylat -Połowę mojej rodziny zabili orkowie podczas ich najazdu, więc teraz mszczę się na nich. –wyznał smutno Grim. -To smutne. ale pamiętaj przyjacielu gniew i nienawiść nie jednego wpędziły już do grobu. Wiele gildii ma taką zasadę, że nigdy się tym nie kieruje. –powiedział Mylat…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wojna Bogów — czytnik · opowiadania