Fantasy · 5 min czytania
Wojna Demonów
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Przygotować się! Utrzymać pozycje, nie mogą przebić się przez nasze fortyfikacje! – Zachrypnięty głos usłyszał każdy krasnolud walczący na froncie. Wszyscy trzymali broń w ręku. Nie daleko przed nimi szarżowały setki Bal-gur’ów. Te potężne demony przypominające przerośnięte goryle były rozwścieczone i żądne krwi. Wszyscy się bali, w powietrzu unosił się strach. Lecz żaden krasnolud nie uciekł. -Jeśli to przeżyjemy postawie każdemu piwo! – Wykrzykiwał generał krasnoludów. Elfy stojące na wzgórzach wystrzeliwały już swoje strzały w stronę tych stworów. Parę padło już po pierwszej salwie, lecz nadal było ich zbyt dużo i o tym dobrze wiedział krasnolud, który rozkazywał na froncie. Wszystkie krasnoludy były gotowe na najgorsze. Czarodzieje rzucali już czary, lecz to także małe szkody demonom zrobiło. Wbiły się w szereg krasnoludów. Wymachując potężnymi łapami wyrzucały w powietrze te małe, lecz potężne istoty. Dało się słyszeć krzyki bólu i przerażenia w powietrzu. Topory i młoty uderzały stwory. Generał podbiegł do jednego z nich i zamachując się wykrzyknął imię boga krasnoludów. Lecz nie zdążył go opuścić. Ten potężny demon, na który natrafił ów krasnolud trzasnął go w brzuch. Ten poleciał w powietrze wbijając cię w grupę ludzi stojących za krasnoludami. Generał ten nie wstawał. Cały w krwi ledwo oddychał. Klatkę piersiową miał wgniecioną, pluł krwią.. Widział jak wiele krasnoludów latało w powietrzu. Słyszał krzyki umierających pobratymców. Słyszał też ostatnie krzyki demonów, które dostały zbyt wiele ciosów. Wiedział, że krasnoludy długo się nie utrzymają, każdy to wiedział. Demonów było zbyt dużo… Lecz kolejna nadzieja się pojawiła. Zza pleców krasnoludów wyleciały gryfy. Każdego z tych potężnych istot dosiadywał elf. Każdy rzucał w demony potężne zaklęcia. Gryfy wzleciały niżej i taranowały demony. Lecz te potwory były nader wytrzymałe, nie wszystkie dały się przewalić. Niektóre wbijały gryfy w ziemie. To nadal było za mało. Krasnoludy coraz bardziej przegrywały. W oczach w półmartwego generała pojawiły się łzy. Wielu tych demonów zginęło, lecz nadal było ich dużo. Uratowałby ich tylko cud. Magowie coraz słabsze czary wypuszczali. Krasnoludy wycofali się za ludzkich halabardników. Którzy mieli zatrzymać na chwile te krwiożercze bestie. Koło niego były bestie. Omijały go, pozwalając mu ginąć w mękach. Nie widział czy ów demony już…