Fantastyka · 5 min czytania
Wojna księżycowego kontynentu: Rozdział pierwszy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W budynku międzynarodowej gildii kupieckiej „Frytzc”, znajdującej się w państwie Aldonia, które sąsiaduje na północ z olbrzymim mocarstwem Froktrot, na wschód z Sayugą, a na południowy-wschód z Trutenot, miała się zacząć narada najwyżej postawionych szefów organizacji. Część z nich już czekała na swoich miejscach przy olbrzymim okrągłym stole. Do sali weszło pięć elegancko ubranych, tak jak pozostali już przybyli, osób i zaraz zasiedli przy stole na wolnych miejscach. Drzwi się zamknęły, a stojący przy dużym oknie, które znajdowało się naprzeciwko drzwi za stołem (będącym w centrum pomieszczenia), stał elf odwrócony plecami do czekających na początek spotkania i przyglądał się rozbawionemu towarzystwu bawiącego się na dole w sali, na bankiecie. Elf trzymając ręce za plecami odwrócił się do obecnych i zaczął: - Więcej pewnie już nie przybędzie. Są wszyscy, którzy potwierdzili przybycie. A więc możemy zaczynać. – powiedział, po czym udał się na swoje miejsce przy stole. - A więc zebraliśmy się tu by omówić przyszłe losy naszych interesów. Jak dobrze wiecie Froktrot i Mishinen niedługo wypowiedzą sobie wojnę. Więc, panie Krutze, proszę nam przedstawić postępy z przygotowań. Pan Krutze był człowiekiem o ciemnych i krótkich włosach, które zawsze stawiał na żel. Lubił chodzić w okularach przeciwsłonecznych, nawet w pomieszczeniach i nie zrobił wyjątku nawet dla tego spotkania. Odchrząknął przytykając zaciśniętą pięść do ust i zaczął: - No, więc według planu rząd Fraktrotu i Mishinen obwiniają się nawzajem. Każde z nich ma swoje teorie na temat ataku na wierze obserwacyjne w Mishinen, przy granicy. Rząd naszych sąsiadów uważa, że to atak terrorystyczny i zaprzeczają, że to oni zaatakowali, a rząd Mishinen obwinia ich za całe zajście. Do wojny najprawdopodobniej dojdzie niebawem. To kwestia jednego miesiąca. To jest już przesądzone, nasza prowokacja została pomyślnie zakończona. - Tak więc mamy wojnę. – powiedział elf. – Eriku, czy rozmawiałeś już z premierem? - Tak. – odezwał się niskiego wzrostu Erik. Mały człowiek miał dużą głowę jeżeli chodziło o proporcje do reszty ciała. Odznaczał się też jego prawa ręka, która była nieco mniejsza od lewej. – Premier Rytker odzywał się do mnie z ważnymi informacjami. Jak widać wszystko idzie zgodnie z planem. Fraktrot chce pożyczki wysokości siedmiu milionów menonów. Co ciekawiej i lepiej dla nas, Mishinen, także odezwało się z prośbą o pożyczkę. Lecz tutaj premierowi kazałem się wstrzymać, bo chciałem to skonsultować…