Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Wojowniczka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wojowniczka

Rozdział 1

Kieł Prygrasa

-Prygrasy to potężne i niemalże nieuchwytne stwory zamieszkujące Przeklęte lasy – Krół Degmont przemawiał wzniosłym tonem do zgromadzonych śmiałków – ich kły są niezbędnym składnikiem do stworzenia najsilniejszych mikstur: odwagi, siły, zręczności oraz inteligencji. To jednak nie łatwe zadanie. Pancerza Prygrasy nie przebije zwykłe ostrze, jedynie zatruty miecz wbity w krtań. Pamiętajcie że Przeklęty las jest miejscem schronienia wielu niebezpiecznych besti i łatwo się w nim zagubić. Życzę wam wiele szczęścia i oby odwaga was nie opuściła. Turniej czas zacząć! Alamast wskoczyła na grzbiet wierzchowca i już miała zamiar ruszyć, gdy usłyszała głos Tiestana, swego przyrodniego brata. -Cześć – powiedział – nie potrzebujesz pomocy bohaterko? -Raczej pasażera na gape – ozwała się – wracaj do domu. To nie zabawa. -Hej! Mam osiemnaście lat – Tiestan wypiął dumnie pierś – wiele ćwiczyłem. I znam kilka zaklęć. Alamast westchnęła ciężko. -Jesteś bardzo upierdliwy. Cóż… wskakuj. Byle szybko, nie mamy zbyt wiele czasu. Tiestan uradowany wskoczył na wierzchowca: -Mistrz mnie chwalił. Mówi że dobrze rozumiem ostrze… -Zamilknij!- Alamast szarpnęła lejce rozłoszczona – nie mówił ci ktoś że milczenie to skarb? Gnali do samego wieczora. Po południu minęli ostatnie zabudowania królestwa Tasan. Horyzont wypełnił się teraz mnóstwem pagórków, przez które wiodła rzadko uczęszczana dróżka, zwana szlakiem rozbójników. Pewne było bowiem że tylko złodzieje i ludzie miejący coś na sumieniu oddalają się w niebezpieczne rejony. Tiestan był wyczerpany wędrówką. Nigdy przedtem nie jeździł konno. Starał się skupić myśli na czymś innym niż własny obolały tyłek. Alanast zaś milczała, skupiona na celu podróży. Wyobrażała sobie Prygrasa; walczyła z nim stosując bardzo skomplikowaną kombinacje ciosów. Wciąż nie mogła ujrzeć tylko jednego; jak zatapia miecz w krtani potwora. -To niemal niemożliwe wskoczyć na głowę rozjurzonego olbrzyma – zastanawiała się. Ubolewała nad faktem że nie mogła użyć magi. Tymczasem ukazały się zarysy Przeklętego lasu. Bił od niego chłód, przeszywający wiatr. -Nie lękasz się bohaterze? – zapytała Alanast z uśmiechem. -Skąd – odparł Tiestan nie mogąc zapanować nad dygotaniem ciała. -Przecież widze. Najchętniej byś zwiał powrotem do ciepłego

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%