Psychologia · 1 min czytania
Wojsko bez imienia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Legowisko obojętności, w cztery kierunki żołdaków swoich wysyła. Tupią wielkimi butami, drapią drogę i kurzu wzbijają tumany.
I niosą ze sobą brak. Ciągnąc pustkę za brzegi.
Oczy, spojrzenia z oddali, mundury wytarte od walki. Stalowe brzęki spod kapot, róż krwawej czerwieni.
A oni idą i idą, bez śladu litości. Bez cienia.
W nagiej szaty ukryciu, z duszą wydartą spod żeber. Patrzysz, jak zmierzają ku tobie, jak pragną twojego cierpienia.
A może jest na to…