Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Wolna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wolna

Słońce leniwie ślizgało się po linii horyzontu oblewając krwistymi promieniami złote palce pszenicy. Od zachodu wiał przyjemny, ciepły wiatr, a niezmąconą ciszę rozkosznie przeszywały koniki polne i ptaki. Ptaki zawsze były uważane za symbol wolności... Był to ostatni dzień lipca, a coraz krótsze promienie słońca czule pieściły jej ramiona i składały na karku nie chcące ostygnąć pocałunki. Natomiast ona skupiona na jednej czynności jaką było podrzucanie monety wydawała się nie zauważać tego małego raju jaki rozciągał się wokół niej. Srebrny krążek wirował w pachnącym latem powietrzu. Wiatr delikatnie muskał jej policzki, wślizgiwał się między włosy, czule szeptał do ucha... bo wiatr przynosi różne rzeczy. Orzeł i reszka, orzeł i reszka, orzeł i reszka, orzeł i reszka, orzeł i reszka, wydawało się, że nic nigdy nie przerwie tego monotonnego tańca orła i reszki, przecież trwał on już od tak dawna, że zdążył stać się częścią wszystkiego co ją otaczało. I wbrew nienaturalności srebrzystej monety, taniec może i faktycznie, był naturalny. W górę i w dół, w górę i w dół, w górę i w dół, w górę i w dół... Aż w końcu z uśmiechem cofnęła dłoń pozwalając monecie spaść na żyzną, nie tkniętą asfaltem i cywilizacją, nie znająca ciężaru betonu glebę. Nie spojrzała na to, czy wypadł orzeł, czy może reszka. Tylko jej dłoń, pozbawiona poprzedniego zajęcia zaczęła bawić się sznurowadłem czarnych, skórzanych, wysokich butów o za ciężkich podeszwach, wystarczająco ciężkich, aby zawsze trzymały na ziemni. Patrzyła na słońce, goniła wzrokiem ptaki, obserwowała ruch pszenicy delikatnie poruszanej przez wiatr, wsłuchiwała się w jego szept. Po raz pierwszy od 15 lat czuła, że żyje i faktycznie, żyła tą chwilą wysysając z niej najmniejsze kropelki piękna, sycąc się spokojem, nie śpiesząc się nigdzie, żyła, poruszając…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%