Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 4 min czytania

Wolność

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Mark,czas wstawać!Pora do szkoły-budziła radośnie swego syna wysoka blondynka,ubrana w zieloną suknię z falbankami. -Już wstaję-odpowiedział krótko Mark.Nienawidził szkoły.Koledzy naśmiewali się z jego innego sposobu patrzenia na rzeczywistość-pesymistecznego,bez jakiegokolwiek entuzjazmu..Wołali na niego umarlak. -Dziś kolejny piękny wtorek-ciągnęła mama. -Rzeczywiście piękny-pomyślał w duchu Mark.Jego matka nie zdawała sobie sprawy,że ów radosny wtorek przyniesie ze sobą kolejną dawkę cierpienia,kolejny łyk goryczy,do którego się przyzwyczaił,ale nadal docinki ze strony kolegów sprawiały mu przykrość. Pośpiesznie się ubrał i wszedł do kuchni ,aby zjeść śniadanie. -Smacznego-powiedział do mamy zabierającej się za jedzenie naleśników. -Dziękuję i nawzajem-odpowiedziała rezolutna kobieta.Mark nie mógł się nadziwić jej zapałowi do życia. Po zjedzeniu śniadania wyszedł do szkoły żegnając się z mamą. -Udanego dnia synku-zawołała blondynka -Dzięki-powiedział Mark. -Udanego-dokończył cicho Mark.-Jedyne udane co mnie w życiu spotka to śmierć-rozmyślał. Gdy doszedł do szkoły ,przed bramą czekał już komitet powitalny. -Witaj Mark.Gdzie twój tata-powiedział gruby brunet. -Wiesz dobrze,że nie mam ojca Calanghan. -Jak śmiesz mówić do mnie po nazwisku-zirytował się grubas. -Tak jak ty śmiesz mówić o moim ojcu-ripostował Mark. -Słuchaj Jansen-ciągnął przypominający świnię brunet.-JA mam prawo do robienia czego chce z tobą i mówienia czego tylko zechce na twój temat.Za tę zniewagę roztrzaskam Ci łeb!-groził Calanghan. -Właśnie!-wtrącił się nagle wysoki i myszowaty blondyn. -Po szkole nie żyjesz-dokończył lekko zirytowany grubas. -Powodzenia!-krzyknął Mark i pobiegł do klasy na lekcję matematyki,gdyż właśnie rozległ się dzwonek. Na lekcji jak zawsze nauczycielka,panna Middlehood gnębiła go różnego typu pytaniami i zadaniami ,których kompletnie nie rozumiał. -Ty patałachu!!!-wrzeszczała panna Middlehood,choć jej zachowanie było iście niepanieńskie-Nic a nic

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wolność — czytnik · opowiadania