Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Wrota -prolog

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dla Marcusa Flay’a był to dzień triumfu. To on odnalazł legendarną już skarbnicę wiedzy i technologii wokół której narosła już niezliczona ilość mitów i legend a nie kto inny jak on sam miał potwierdzić ich autentyczność. „Wrota Niebios” miejsce które dotychczas pojawiało się jedynie w marzeniach sennych Kreatorów. Teraz Flay przemierzał jego korytarze pewnym krokiem. Jedynym źródłem światła były tutaj zawieszone pod sufitem migające, podłużne lampy które oświetlały swym chybotliwym blaskiem pokryte nagromadzoną przez długie lata warstwa brudu, stalowe ściany. W ścianach tkwiły rozstawione w równych odstępach drzwi. Obok których znajdowały się małe klawiatury numeryczne oraz wąska, podłużna szparka połykająca karty dostępowe. Marcus przystanął na chwilę lustrując swym zimnym wzrokiem ślady zeschniętej krwi które obficie zdobiły fragment ściany i podłogi korytarza. Uśmiechnął się do siebie na wspomnienie jakiegoś zabawnego wydarzenia z przeszłości po czym ruszył dalej aż do jedynych drzwi które stały otworem. Zamiast klawiatury była przy nich dziura z której wystawały różnokolorowe, zerwane kable. Flay przekroczył raźno próg drzwi. Pierwsze co zwracało uwagę po wejściu do tego dużego i ciemnego pomieszczenia. Była znajdująca się pośrodku, wyglądająca jak wielka szklano- stalowa probówka- komora z której wyrastało mnóstwo rur i kabli. Niektóre z nich przebiegały po podłodze i łączyły się z ogromnym komputerem który zajmował cały bok pomieszczenia. Na jego środku znajdował się duży monitor przy którym siedziała niska postać całkowicie pochłonięta przeglądaniem informacji błyskawicznie pojawiających się i znikających na ekranie. Flay podszedł do niego i zerknął przez ramię na ekran na którym wyświetlały się właśnie jakieś zawikłane schematy. Oderwał od nich wzrok gdy do pomieszczenia weszła jeszcze jedna postać. Fakt że ta osoba zamiast zwykłych ludzkich oczu, posiadała coś co wyglądało jak migoczące czerwone diody wydawał się nie robić na Markusie żadnego wrażenia. –Jakie postępy?- zapytał czerwonookiego gdy ten skłonił mu się nisko. –Udało nam się odnaleźć główny generator. W ciągu kilku godzin powinniśmy przywrócić zasilanie. –Kilka godzin? Czemu tak długo?- zapytał poirytowany. Flay nie należał do osób słynących z cierpliwości. –Proszę wybaczyć. Lecz technicy chcą mieć pewność że przez przypadek nie uruchomią systemów bezpieczeństwa. –Jak chcecie, tylko nie zwlekajcie zbyt

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wrota -prolog — czytnik · opowiadania