Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 10 min czytania

Wróżka - czarownica oswojona

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

WYWIAD Z AGNIESZKĄ DOMERACKĄ

"WRÓŻKA - CZAROWNICA OSWOJONA"

Kasia Daszkiewicz: Powiedział Ci ktoś kiedyś, że jesteś czarownicą? Agnieszka Domeracka: Oczywiście, że tak. To określenie słyszałam wiele razy i zasadniczo jego wydźwięk mogę podzielić na pozytywny i negatywny. Ten pierwszy mówi o dużej wiedzy, mądrości i umiejętności wykorzystania swoich niecodziennych możliwości do pomocy innym natomiast ten drugi wynika z lęku i niewiedzy…Niektórzy nie rozumieją, czym się zajmuję, nie chcą poznać zasad mojego działania, więc czują lęk, lęk przed tym, co nieznane. Połączenie tego odczucia z przepowiadaniem przyszłości, uzdrawianiem, oczyszczaniem ludzi i miejsc…, czym się zajmuję to powoduje, że najłatwiej ubrać mnie w słowo: „czarownica”.

KD: Kiedy zdałaś sobie sprawę ze swoich niezwykłych zdolności? Jak to się zaczęło? AD: Właściwie zaczęło się, kiedy miałam 14-15 lat, ale wtedy nie wiedziałam, że moje życie wraz z tym będzie się zmieniać, nie traktowałam tego jako czegoś niezwykłego raczej jako zabawę. Dojrzałam do tego niedawno, zaczęłam odpowiedzialnie traktować swoje uzdolnienia i przede wszystkim cały czas się rozwijam, aby móc każdemu zaoferować swoją pomoc.

KD: Czy rodzice nie byli przeciwni? AD: Ponieważ od dawna wiedzieli, że mnie to interesuje przyjęli to zupełnie naturalnie, a w tej chwili często, sami korzystają z moich uzdolnień.

KD: Czy zdolność dostrzegania tego, czego inni w ogóle nie zauważają wokół siebie, wpływa w jakiś szczególny sposób na Twoje życie? AD: O tak, jest mi czasami trudniej. Przewija się przez moje życie kilka osób, które są zaślepione zazdrością, zawiścią czy wręcz nienawiścią do mnie. I mam wrażenie, że chodzi o wiedzę jaką posiadam oraz umiejętności spojrzenia „dalej”. Ich zachowanie jest irracjonalne, niosące za sobą okropne konsekwencje w przyszłości... dla nich samych... Chciałabym im pomóc, aby ich życie i moje ( ponieważ w wyniku pewnych sytuacji jesteśmy zdani na obcowanie ze sobą) było łatwiejsze, ale też ciekawsze i bardziej świadome. Wiem, że każda osoba, które staje na mojej drodze nie jest przypadkowa, każde spotkanie ma nieść za sobą naukę, pewną wiedzę, która jest mi potrzebna do tego aby moja dusza się rozwijała. Czerpię więc z tego, ale chciałabym aby te osoby również na tym skorzystały, dzięki temu ich przyszłość może ułożyć się w zupełnie innych barwach.

KD: Co sprawia, że sięgasz po karty? AD: Robię to wtedy, gdy ktoś prosi mnie o poradę, natomiast sobie kart nie stawiam, chociaż czasami, gdy mam konkretne pytanie i chcę szybko uzyskać odpowiedź, którą „drogą” pójść podpowiadają mi właściwe rozwiązanie, ale dzisiaj już mam inne możliwości uzyskiwania odpowiedzi – cały czas się rozwijam.

KD: Ciekawa jestem jak ludzie reagują, gdy wieszczysz im nienajlepsze nowiny? AD: Hmmm, nie jestem osobą, która przekazuje złe nowiny i zostawia pytającego bez pomocy. Raczej wygląda to tak, że mówię o trudnościach, które mogą się pojawić, ale zaraz szukam możliwości zmiany tej sytuacji. Najważniejsze, aby każdy rozumiał to, że wróżba nie jest wyrocznią, że mamy wpływ na wiele rzeczy, które dzieją się w naszym życiu. Czasami sami nie możemy sobie pomóc, i jeśli tylko ktoś ma na to chęć „wkraczam do akcji” ponieważ zajmuję się nie tylko wróżeniem ale przede wszystkim pomocą – oczyszczaniem i uzdrawianiem, kartami staram się „zdiagnozować” problem.

KD: Po raz kolejny wspominasz o dodatkowych możliwościach uzyskiwania odpowiedzi, „diagnozowaniu problemu” i o niesieniu pomocy. Powiedz coś więcej proszę, bo zabrzmiało to bardzo tajemniczo... AD: Troszkę tajemnicza pozostać muszę. Co do pomocy, mogę właściwie pomóc każdemu kto przyjdzie ze swoim problemem. Bez względu na to czego on dotyczy. Mogą to być kłopoty zdrowotne, finansowe, nieudane i trudne relacje z partnerem, rodzicami, dziećmi. Zajmuję się również zdejmowaniem klątw i uroków. Są metody, które pozwalają przywrócić życie „do pionu” i ja je stosuję. Ale tak naprawdę długo by o tym opowiadać, może kiedyś zdradzę więcej…

KD: Czy jest jakaś uniwersalna zasada, którą kierują się wróże? AD: Wydaje mi się, że główną zasadą powinno być poczucie odpowiedzialności. Rysując przed człowiekiem jego przyszłość mam w pewnym sensie jego życie w swoich rękach. Dlatego spotkanie ze mną trwa dotąd aż wspólnie znajdziemy satysfakcjonujące rozwiązanie problemów. Chcę aby każdy kto ode mnie wyjdzie wiedział, że życie można zmieniać.

KD: A czym Ty się kierujesz w swojej pracy? AD: Po części już na to odpowiedziałam (uśmiech). Choć w swojej pracy nie zapominam o jeszcze jednej, bardzo ważnej zasadzie: nie oceniam. Po pierwsze, dlatego, że ocena zależy od punktu widzenia, ba, nawet od…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wróżka - czarownica oswojona — czytnik · opowiadania