Filozofia · 2 min czytania
Wróżka na krze
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wróżka Rozalia spadła, jak grom z sinego nieba i drze Arktykę na krze. Nie straszny jej grad, nie straszny śnieg, tylko ciepło, którego mogłaby zaznać. Niech to piorun strzeli! Gdyby woda wypłynęła z roztapianych mroźnych szczelin. O falach tsunami zmieniono by wyobrażenie odpowiadające dzisiejszemu "plum" jarzębiny przeglądającej swe owoce w tafli stawu. Wróżka mrożące krew w żyłach kolce ma i nimi czerwone krwinki nakłuwa, jak nowotwór białaczki. Na białej krze blade, mrozem wyostrzone lico. Wokół białe pejzaże, czyste i klarowne jak "Winter"