Polityka · 4 min czytania
WRP:Narodziny, cz2 Potyczki słowne
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Słowo się rzekło, teraz trzeba zacząć działać. Ostatnia rozmowa z Łukaszem była trochę nieprzygotowana, ale nie jest źle. Czas na następne rozdanie – tak oto myślał przyszły Naczelnik nad konwersacją dnia poprzedniego. Naczelnik w tym czasie uczył się w jednym z renomowanych liceów poznańskich. Należał do pierwszego pokolenia urodzonego w suwerennej Polsce, przyszedł na świat w październiku 1989 roku. Przyszły władca postanowił tym razem porozmawiać z Tomaszem. - Co zamierzasz robić po skończeniu szkoły? – zapytał. - Oczywiście pójdę na jakieś studia, a potem wyjadę do Wielkiej Brytanii, założę tam firmę i zajmę się produkcją. Jeszcze nie wiem czego, ale na pewno będzie to coś co ułatwi ludziom życie. - Dlaczego nie otworzysz firmy w Polsce? - Tutaj jest zbyt zawiłe prawo i wysokie podatki, tam łatwiej rozwinąć przedsiębiorstwo. - Zamierzasz kiedyś wrócić do ojczyzny? - Tak na pewno. Albo otworzę kolejną fabrykę w Polsce, albo nawet przerejestruję się, jeśli będą tu znośne warunki. - Czy dobrze tak iść na łatwiznę na początku wyjeżdżając, a potem powrócić? - Wyjazd to będzie lepsze rozwiązanie. Za rozpoczęciem działalności tutaj nie mam żadnego argumentu. - Właśnie, ale ja mam. Zamierzam przeprowadzić rewolucję gospodarczą, która wesprze całkowicie Polskie firmy, znaczy się ci którzy pozostaną w kraju uzyskają wielkie korzyści, większe od rozpoczęcia działalności na wyspach. Niedługo wszystko się zmieni. - Skąd mam pewność, że coś rzeczywiście się zmieni? - Czasami ryzyko się opłaca. Szczegółów dowiesz się po świętach, wtedy zorganizuję spotkanie i dowiesz się jakie mam plany. - Dobra, może się tam zjawię – przyszły minister gospodarki udał się na zajęcia. Tymczasem Naczelnik dowiedział się, że ma godzinę wolną, ponieważ nauczyciel zachorował. Było mu to na rękę, gdyż mógł…