Inne · 4 min czytania
WRP:Narodziny, cz3 Potyczki słowne 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział III: Potyczki słowne cz.2. Kolejne rozmowy przyszłego Naczelnika, stawały się coraz trudniejsze. Mimo tego, że posiadał on szczególną cechę, umiał słuchać innych i wywnioskować z tego na czym im zależy, czego się boją i wiedział jak to można wykorzystać do zrealizowania słusznych zadań. Był w tym wszystkim niemal bezbłędnym, im więcej przebywał z danym człowiekiem tym lepiej go znał, czasem nawet bardziej od niego samego. Dlatego zawsze miał obawy, gdy rozmawiał z kimś kogo mało znał, wolał tak konwersować, aby wcześniej znać odpowiedź na to co rozmówca odpowie. Teraz miał przeprowadzić dialog z osobą z Gdańska, którą znał dopiero od pół roku. - Cześć Robert. - Cześć. - Słyszałem, że interesujesz się polityką? - Dobrze słyszałeś. - Która parta ma zgodne z twoimi poglądy? Żadna. Nikt nie chce tworzyć dobrego prawa, prawie wszyscy politycy troszczą się tylko o siebie. Najgorsze jest to, że głosuje się w zasadzie na partię, a nie kandydata. Jak to jest, aby partia wystawiała dwa razy więcej osób niż możliwych miejsc – nawet, gdyby mieli 100% poparcia to wszyscy by się nie dostali. Ale zawsze osoba to parę głosów, które wesprą silniejszych. Również nie wiadomo jaki będzie skład ministrów. Czasami widać jak jedna partia ma dobrych kandydatów do np. ministerstwa środowiska, transportu i edukacji, a druga do służby zdrowia i spraw wewnętrznych, ale nie mogą dojść do porozumienia i do rady ministrów wchodzą osoby nieodpowiednie. Wiadomo, nominacje polityczne. Moim zdaniem należałoby zlikwidować sejm, senat i stanowisko prezydenta, a w ich miejsce wybierać bezpośrednio ministrów odpowiednich resortów. Po co tyle osób, jeśli do rządzenia nawet aktualnie potrzeba połowy osób w sejmie, gdyż wtedy przejdzie każde głosowanie. Opozycja w tym wypadku nic nie może…