Polityka · 3 min czytania
WRP: Narodziny, cz7
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział VII: Pierwszy nawrócony Tak, on ma rację. Teraz już w to wierzę. Polacy mogą się przebudzić i odnowić zapomniane wartości. Nie pozostaje mi nic innego jak go wspierać. Jeśli uda mu się znaleźć przychylnych ludzi to państwo powstanie. Czy jednak starczy mu sił i determinacji? Jeśli się cofnie Polacy ostatecznie stracą swoją tożsamość. Taki człowiek trafia się raz na kilkanaście lat, ma wizję i nie boi się ją zrealizować. Masowe poparcie go nie czeka. Wspominał coś o impulsie. Co ludzi może złączyć? Wspólna wiara – to nie duchowny, społeczeństwo za bardzo zlaicyzowane, nie uda mu się. Wspólna miłość – ale do czego patriotyzm, jeszcze nie teraz – osoba – zazdrość – przyjaźń – wrogość – oddanie – wojna. Już wiem, muszę do niego iść. Tak też zrobił, poszedł do jego domu. - Cześć Łukasz - Witam, na początku chcę tobie podziękować za przywrócenie wiary w ludzi. - Przyjemność po mojej stronie. Chodźmy do mojego pokoju – przeszli. – W czym mogę jeszcze pomóc. - Składam tobie hołd w imieniu własnym, jak również wszystkich podwładnych jakich kiedykolwiek będę miał. Jesteś dla mnie najwyższym autorytetem wśród żyjących ludzi. - Co to ma znaczyć. Wygłupiasz się, czy chcesz mi zrobić jakiś dowcip? - Nie śmiałbym tego zrobić. Przemyślałem naszą rozmowę, twoje wystąpienie, twoje czyny i…