Inne · 3 min czytania
WRP:Narodziny, cz8 Marzenie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Naczelnik ciągle myślał o swoim wielkim marzeniu. Chciał stworzyć kraj, w którym ludziom niczego nie będzie brakowało. Niemniej wiedział, że wielu już próbowało stworzyć coś podobnego, wciąż bezskutecznie. Już nazwa utopia sugeruje coś niewykonalnego. Pragnienie zlikwidowania biedy, ubóstwa i głodu nie dawała mu spokoju. Zauważył jak często, walczy się z biedą, nie walcząc z jej przyczyną. Jednokrotne nakarmienie człowieka nie rozwiązuje problemu. Ciągła pomoc nie jest tania, dodatkowo nie motywuje. Człowiekowi należy zapewnić pracę, aby sam mógł się wyżywić. Praca dla pracy to za mało, korzyści z niej także powinny się znaleźć. Nie każdy może pracować na wyższym stanowisku. Ludzie mniej zdolni powinni mieć jednak taką robotę, aby mogli się sami utrzymać. Niestety nie wszyscy, którzy pracują wydają pieniądze na dobre rzeczy. Należy wszczepić w ludzi właściwy system wartości, który będzie ich rozwijał i wzmacniał. Tak doktryny są odpowiednie. Jednak, czy ludzie za mną pójdą, czy mam wystarczający autorytet? Wszystkim ludziom nie pomogę, dlatego inni także muszą działać. Tak, właśnie. Jeżeli każdy pomoże dwóm ludziom, a ci wesprą następnych – dobrobyt będzie rósł w postępie geometrycznym, coraz szybciej i lepiej. Cały czas myślę o swoim kraju, czy to egoizm? Inne narodowości też powinny