Fantasy · 4 min czytania
Wschód
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zamykam oczy. Jestem w innej krainie. Czuję jak lecę, jak wiatr, dotyka mej skóry, odczuwam to wszystkimi zmysłami. Otwieram oczy. Gdzie ja się znajduje? Tak kolorowo, tyle drzew, krzaków, kwiatów. Owady latają koło mojego nosa tak, jakbym dla nich nie istniał. Tu jest tak pięknie. Z osłupienia w jakie popadłem, wyrywa mnie kropla deszczu, która spadła na moją skórę. Śmieszne. Dopiero teraz zauważyłem, iż cały czas pada. Pada, ale prawie wogóle tego nie widać. Tak idealnie komponuje się to z wszystkim innym, iż ten deszcz jest niezauważalny dla oka. Przechadzam się po tym cudownym miejscu. Co chwilę mój wzrok przykuwa co innego. Mam wrażenie, że jestem w niebie, w raju. Tak idealnie pięknie, iż chciałbym tu zostać na zawsze. Zwiedzając tą niezwykła krainę w jakiej się znalazłem, w pewnym momencie moją uwagę zwrócił mały kwiatuszek. To chyba róża. Zupełnie nie pasowała do tego miejsca. Tutaj wszystko było wspaniałe, olśniewające, zapierające dech w piersiach swoim pięknem i majestatem. A ona, róża, taka mała, ledwo co zauważalna, nawet mogłbym powiedzieć, lekko przywiędnięta. Gdybym przez przypadek nie spojrzał w dół, bez wątpienia została by przeze mnie zdeptana. Jej kolory, tak jakby przygaśnięte. Jednak, coś mnie w niej zafascynowało i na swój sposób zacząłem ją podziwiać. W raju, gdzie wszystko jest nieskazitelnie perfekcyjne, ona jedna jest inna. Nie posiada cudnych kolorów, wielkiego rozmiaru, nie przyciąga swoim zapachem roju owadów, ale posiada coś, co ją zdecydowanie odróżnia od otoczenia. Gdy tak się jej przyglądam, uświadamiam sobie, iż w gruncie…