Filozofia · 2 min czytania
wspinaczka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
przywarły do siebie pomruki szamoczącego się ja gdy konieczność nakazała przejść myślom pomiędzy moralnym wejść a zejść czy tkwić sobą w bezczelności uwikłań rozwiązłych piżmem nie zważając że prosiła wiele razy bezpruderyjnie zakrzepła teraźniejszość
nie o litość bo daremne pocieszeń drżenia na karkach karych klaczy wystukujących rytmicznie jęk przewlekłej samotności zagrzebanej w iluzji sennych mgieł
nie o wiarę bo zwiędła śladem bezbożników wydeptujących pod krzyżem psalm bezpłodny gorejący kpiną wśród łanów żółtookiego zboża…