Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 3 min czytania

Wspomnienia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

"Hej, na pogrzeb dzwonią dzwony, Żelazne dzwony! Jakąż pieśń nam uroczystą ich poważne wróżą tony, Wśród nocnego, wśród milczenia, Jakże huczą z przerażenia..." Edgar Allan Poe

I

Klęczę na pustej ulicy w płaszczu przesiąkniętym deszczowymi łzami. Zanurzam skostniałe palce w kałuży i chłonę zimne powietrze wędrujące wokół mnie. Jest cudownie, niesamowicie, wspaniale! Fantastyczna przyjemność napełnia moje płuca. A jeśli materia, której twardość czuję pod kolanami, nie jest rzeczywistością, lecz mirażem, białym punktem w czarnym morzu rozpaczy? Pojawia się niepokój... niepewność.

Podchodzę do mojej ławki. Przed laty siadałem na niej, a przeklęty czas przeciekał mi przez palce. Teraz przysiadła tu wiecznie towarzysząca mi Pustka. Liście z pobliskiej wierzby niezrozumiale szepczą coś do Niej. To tylko dusze idiotów, którzy nie wiedzą nic poza tym, że istnieją, nawet jeśli owe istnienie jest co najwyżej beznadziejną namiastką p r a w d z i w e g o bytu. A Pustka nadal słucha i szyderczo naśmiewa się i z nich, i ze mnie. Śmieje się, bo wie, że tylko Jej nikt nie może zniszczyć. Oboje rozumiemy, że wystarczy bym dotknął ławki, żeby się przekonać, czy powróciłem do dawnego świata. Podchodzę bliżej, z nadzieją, że to nie iluzja, lecz prawdziwy p o w r ó t. Moja drżąca dłoń zatrzymuje…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wspomnienia — czytnik · opowiadania