Rodzina · 6 min czytania
wspomnienia księżniczki cz.6
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
VIII Rozdział- Powrót rodziców
-Lolita!- zawołałam po przejściu przez furtkę. Chwilę potem trzymałam już swoją suczkę na rękach. -I jak się randka udała?- Kuba niczym duch pojawił się obok mnie. -Nie wiesz? Przecież podglądałeś- powiedziałam z rozbawieniem. Mój brat zaczął coś mruczeć. Ja jednak nic z tego nie rozumiałam bo nadal myślałam o Mikołaju i o pocałunku. W głowie wszystko mi nadal wirowało. Wogóle Mikołaj to ideał- myślała.- Nie dość, że przystojny i taki delikatny to jeszcze odpowiedzialny, bo zarabia sam kasę, chociaż w tym przypadku nie ma ograniczeń. No po prostu cudowanie. -Marysia- Kuba pomachał mi ręką przed oczami.- Marysia! -Kubuś, dziękuję ci- rzuciałam się mu na szyję. -Ale za co?- zapytał zmieszany. -Za to , że zmusiłeś mnie wczoraj, abym zeszła do ogrodu. Kocham cię braciszku!- pocałowałam go w policzek. -Nie ma za co- odwzajemnił mój uśmiech..
-Kuba, nie ma czegoś ciekawszego w tej telewizji?- zapytałam po półgodzinnym siedzeniu przed telewizorem i oglądaniu jakiegoś głupiego filmu. -Czekaj, zaraz się skończy. Miał się zaraz skończyć, a trwał jeszcze piętnaście minut. No cóż, był to jakby ulubiony serial Kuby. Nagle Lola poruszyła się na moich kolanach i szczeknęła. Kuba wstał i wyszedł z salonu do przedpokoju i spojrzał w okno. -Majka-zawołał najgłośniej jak potrafił. -Nie krzycz tak. Stoję tuż za tobą i nie jestem głucha- skomentowałam. -Co ty nie powiesz- przedrzeźnił mnie ,- rodzice przyjechali. Wyszliśmy przed dom, Lolita radośnie podbiegła do Julii. -Witaj Loli- moja siostra przywitała się z nią.- Tęskniłaś za mną? -Słuchaj Julka, ona cały czas pytała: „Kiedy wróci Julii?”- zaśmiał się Kuba. Natomiast moja sister kazała mu się postukać po głowie. -Imprezka się udała?- zapytał tata. -Oczywiście, że się udała- skomentowałam. -Marysiu, co ja widzę-mama podeszła do mnie.- Jesteś wesoła, chyba odzyskałaś dobry humor, tak?- przytuliła mnie. -Tak- kiwnęłam głową. -A można wiedzieć dzięki komu?- wtrącił tata. -Tato, no ba, oczywiście, że dzięki mnie- Kuba zrobił poważną minę. Wszyscy się roześmialiśmy, oprócz Julii, która bawiła się pod drzewem z Lolitką. -Julia, my idziemy do domu- zawołał tata. Usiadliśmy w salonie na kanapie. Na stoliku były jeszcze paluszki, ciasteczka oraz coca-cola. -Jak tu czyściutko-zachwyciła się mama.- Myślałam, że po tej domówce jutro nie pójdę do pracy-popatrzyliśmy na nią ze zdziwieniem,- bo będę musiała pomóc pani Zosi posprzątać to wszystko. -Nie mamo, wszystko posprzątaliśmy- Kuba zaczął chrupać paluszka.- A w zasadzie to ja prawie posprzątałem- wyprężył się dumnie. -Ej, co ty gadasz- klepnęłam go po głowie.- A kto zmył wszystkie talerze, szklanki te inne rzeczy? -To tylko to zrobiłaś, wszystkie stoły i krzesła ja musiałem pozbierać, bo ty wybyłaś do kina…