Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 6 min czytania

Wspomnienie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„ I’m not sad for you, but I’m sad for all the time I had to waste...”

Siedzę w kącie mojego małego pokoju i słowa tłuką się po mojej głowie. Magnetofon ryczy gdzieś w oddali, a ja mechanicznie ruszam ustami tak jakbym to ja śpiewała te kiczowate nic nie znaczące piosenki. Moja głowa wypełniona jest wspomnieniami, z których i tak nie mogę wybrać żadnego. Myślę o wszystkim i o niczym. Co jakiś czas przed oczami staje mi obraz sprzed miesiąca, dwóch, sprzed roku, a nawet sprzed dziesięciu lat. Siedząc w tym ciasnym kącie czuje się bezpiecznie. Wiem, ze nic mi nie grozi. Już nikt nigdy mnie nie skrzywdzi. Przypomina mi się jak kiedyś siedziałam przy ścianie zapłakana słuchając jakiegoś cięzkiego gitarowego brzmienia. Myślałam wtedy, że nie ma większego nieszczęścia niż samotność. Wydawało mi się wtedy, że człowiek samotny nie ma w życiu żadnego celu, nie jest nikomu potrzebny, nikt się nim nie interesuje. Jedyne co może robić to wracać do swojego pustego domu w którym nikt na niego nie czeka, siadać i rozmyślać nad swoim nieszczęściem. Teraz wiem jak bardzo się myliłam. Czasem chciałabym wrócić do tamtych chwil, kiedy czułam że moje życie nikogo nie obchodzi. Bo stan kiedy miałam stuprocentową pewność, że jestem sama jest lepszy niż taki kiedy mając kogoś obok siebie czuje się bardziej samotna i niezrozumiana niż wtedy. Zastanawia mnie czemu tak dziwnie czuję. Czy tylko ja odbieram tak świat, czy każdy czuje podobnie? Czemu moje problemy często bywają wysmiewane? Czy to znaczy, że jestem jakimś wyjątkiem, chociaż nic wyjątkowego mnie nie cechuje. Jestem takim samym człowiekiem jak tysiące ludzi w moim mieście, w kraju i na całym świecie. Mam dwie ręce, dwie nogi, tak samo chce kochać i czuć się potrzebna. Czym więc się róznie? Pamiętam siebie sprzed 4 lat. Wesoła 14-latka szukająca kogoś kto by ja zrozumiał. Przeżywająca każda wzruszającą piosenkę i żyjąca w świecie książek i poezji. Czasem siedząc na dywanie nagle przychodziło coś dziwnego i wtedy czułam, że mogę coś stworzyć, coś wyjątkowego, co kiedyś przypomni mi moje myśli, moje obawy i potrzeby. Niedawno znalazłam moje wiersze. Teraz nic nie znaczą, bo jestem kims innym i już ich nie rozumiem. Pisząc je czułam to co wylewałam na papier. Nieraz płacząc rzucałam zeszyt w kąt, bo okazywało się, że nie wiem o co mi chodzi. Czasem pisałąm cos i wpatrywałam się w to godzinę nie wierząc, że tak idealnie udało mi się ując moje wnętrze. Dziś patrzę na mój zeszyt, który od tamtych chwil leży nieustannie w szufladzie i nie wiem o czym jest, nie wiem co chciałąm w nim zapisać. Czytam go i mam wrażenie, że napisał go…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wspomnienie — czytnik · opowiadania