Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

Wspomnienie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedziała w miękkim fotelu. Zamyślona i spokojna. Przed nią leżała jakaś książka. To pamiętnik. Ona miała głowę zwróconą w stronę okna. I łzy w oczach. Z okna było widać rozłożyste drzewo. Kasztan. Kiedyś piękny i zielony, teraz iskrzył się złotą barwą. „Jak to było dawno”- pomyślała. Wtedy, gdy stali pod nim, nieśmiali wobec siebie a zarazem spragnieni dotyku. On był wyjątkowy. Ciemne włosy, zielone, kocie oczy i takie miłe ręce. Pamiętała dobrze, jak pierwszy raz ujął jej dłoń. Poczuła takie ciepło na sercu i nie myślała, że kiedykolwiek może chcieć czegoś więcej. Lecz wtedy, pod tym drzewem... marzyła aby w końcu jej dotknął, choćby pocałował. A on stał oparty o pień i z zapałem opowiadał o swoich wyczynach, jakich dokonał ubiegłego wieczoru na motorze kolegi. Mimo, że tego nie okazywał- on także chciał czuć ją blisko siebie...ale tak bardzo bał się zbliżyć. Obawiał się jej reakcji, tego co powie. Jeśli coś nie wyszłoby – nie chciał czuć się odrzucony, zraniony. Jednak odważył się. Bawiła się malutkim, jeszcze białym kasztanem. Dotknął delikatnie jej twarzy i obrócił w swoją stronę. Miała śliczne, niebieskie oczy, ładne usta i rumiane policzki. Nie odwróciła wzroku. Spojrzał jej głęboko w oczy. Powoli zbliżał się do jej twarzy. Nareszcie połączyli się w długim, namiętnym pocałunku. Później wszystko wymknęło się spod kontroli. Zapadł zmierzch. Na niebie rozbłyskiwały już gwiazdy a oni nadal byli ze sobą pod tym świeżo owocującym kasztanem. Mimo, że minęło już tyle lat, ona pamiętała wszystko dokładnie, z najmniejszymi szczegółami. Pamiętała ten dzień, smak jego ust i zapach ciała. Pachniał wtedy jakąś zagraniczną wodą kolońską. Ten moment, tę noc zapamięta na zawsze. Umówili się na następne spotkanie. Przyszedł po nią jeszcze przed zachodem słońca. Zaprosił do kina, a później na lody. Szli ulicą trzymając się za ręce. Wokoło roznosiła się delikatna woń bzów. Ona w błękitnej sukience wyglądała naprawdę wspaniale. Tryskała radością. Było im razem tak dobrze... Przysięgali sobie, że na zawsze będą ze sobą. Pewnego dnia stało się coś, czego nigdy się nie spodziewała. Przyszedł do niej o umówionej godzinie. Był jakiś dziwny. Taki smutny. Wziął ją za rękę. Poszli do parku. Usiedli na ławce, która stała w oddali od innych, pod soczyście rozkwitniętą akacją. Długo nic nie mówił. W pewnej chwili wydusił z siebie, że już dłużej nie może jej okłamywać. „ Mam dziewczynę. Ty byłaś moją koleżanką. Nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wspomnienie — czytnik · opowiadania