Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dla dzieci · 5 min czytania

Wspomnienie cz.1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedziałam teraz na miękkiej , zielonej trawie. Dookoła otaczały mnie szeleszczące wierzby , które symbolizowały moje łzy . Nogi , które swobodnie opadały z pomostu czuły się zmęczone . Z jednej strony cieszyłam się , że przyjechałam tu na wakacje , ale z drugiej przybyły razem ze mną niemiłe wspomnienia. Tu spędziłam swoje dzieciństwo- najlepsze , beztroskie lata . Wszystko miało swoją magiczną moc . Krzewy nie były krzewami lecz drzewami szczęścia , żaba - księciem , a stawik – jeziorem. Przeprowadzka do dużego miasta , nie była dobrą decyzją ,ale nie zależała ona ode mnie . W „Betonowym Świecie” czułam się zagubiona . Byłam inna niż wszyscy – nie byłam idealna . Odstawałam od normy. Nagle na swoim ramieniu poczułam czyjąś ciepłą i gładką dłoń . -Co tak sama siedzisz ? Chodź do nas pieczeń z grilla już prawie gotowa. – szturchała mnie moja młodsza siostra. -Daj mi spokój , już idę . – odpowiedziałam. Przyjechałam tu żeby odpocząć , zapomnieć , a oni jeszcze zawracają mi głowę . To nie sprawiedliwe . Moja siostra nazywała się Alison . Była małą , według niektórych słodką blondyneczką . Ale nie wiedzieli , że w środku kryje się mały , męczący potwór. Teraz z satysfakcją ,szła pod dom , a lekki wiatr rozwiewał jej loki . Cieszyła się , że jest pupilkiem rodziców. Musiałam iść . Rodzice nie daliby mi spokoju . Znudzona , usiadłam na drewnianej ławce, pachnącej jeszcze żywicą . - To co byś chciała zjeść ? Mamy tu świeżo upieczoną karkówkę w marynacie . – zapytała mnie mama. -Dobrze , poproszę jedną . – odpowiedziałam z grzeczności. Mama podała mi kawałek mięsa na zielonym talerzyku . Po chwili do stołu dosiedli się wujek z ciocią Matyldą. - No Cassie , to jak tam znajomi w nowym mieście ? Tak , tak Los Angeles to wspaniałe miasto . – ciągle męczył mnie pytaniami wujek. - Znajomych nie mam prawie w ogóle .Jakoś tutaj było mi lepiej . – odpowiedziałam stanowczo. Po co miałam kłamać ? Czy to by coś dało ? Okłamując ich okłamywałabym samą siebie . Oszczędzę tego sobie. - No nie mów , chciałabyś mieszkać dalej w tej dziurze ? Tam masz możliwości rozwoju. – drążył dalej temat. - To nie jest żadna dziura . Moje życie i moja sprawa gdzie będę chciała zamieszkać . Jestem już prawie dorosła. – oznajmiłam krzykliwym tonem. Po co on się wtrąca . Chce wziąć życie w swoje ręce . Jak to , to tu nie ma możliwości rozwoju ? Dla chcącego nic trudnego . Coś bym wymyśliła . - Ale spokojnie śliczna, przecież nie chciałem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%