Psychologia · 16 min czytania
wstyd
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które się czerwieni i ma ku temu powody.” Mark Twain
Różnice między światem ludzi, zwierząt i roślin, były głównym problemem wielkich myślicieli od bardzo bardzo dawna. Nie doszli oni do jednego, konkretnego wniosku, który mógłby zadowolić tak zwaną opinię publiczną (filozofami przeważnie byli mężczyźni-może to jest powód?). Zastanówmy się wiec nad tym. Człowiek, zwierzę i roślina. Cechy wspólne: istnieją, żyją, odżywiają się (pobierają pokarm). To są te zasadnicze podobieństwa. Gdy roślina nie ma wystarczających warunków do życia(światła, jedzonka), usycha; tygrys syberyjski i np. Tymoteusz Kowalski w takiej samej sytuacji zmieniają rzeczywistość, to znaczy przenoszą się na inne terytorium albo neutralizują elementy świata uniemożliwiające im dalsze życie i rozwijanie się. A co jest charakterystyczne dla człowieka? Wielcy-nieżywi stwierdzili, że nasza przewaga polega na tym, że my myślimy. Nie wiem, czy to jest aż taki plus, niektórzy są w tym tak zaawansowani, że z powodu swoich zachcianek wybijają tysiące, setki bezbronnych ludzi. A tak właściwie to skąd wiemy, że kwiaty nie myślą? Przypomnijmy sobie cudny filmik pt. „Mrówka Z”. A jeśli robaki robią o nas wielkie produkcje filmowe? Nie słyszałam i nie znam nikogo, kto by mógł mi to potwierdzić a tym bardziej temu zaprzeczyć. To może się wydawać nieco absurdalne, ale kiedyś (za Kochanowskiego) pocałunek i erotyka były uważane ruskie barbarzyństwo. Niczego więc dziś nie możemy być pewni, bo nasze prawnuki mogą dotrzeć do informacji, zjawisk, które zmienią ludzki światopogląd. No dobrze, więc pójdźmy na łatwiznę i nie wychylajmy się. Tylko człowiek myśli. Dość dobrze ujął to Sartre. Ten tzw. ateistyczny egzystencjalista stwierdził: „egzystencja to nie to samo co istnienie”. Rośliny i zwierzęta też istnieją przecież, ale ich nie obchodzi to, nie stanowi dla nich żadnego problemu. Według niego rzeczy fizyczne istnieją „same w sobie”, ale tylko człowiek istnieje „dla samego siebie”. Napisał również, że: „Być człowiekiem jest czymś zupełnie innym niż być rzeczą”. W takich chwilach jestem dumna z tego kim jestem. I na podstawie tego właśnie zdania, mogę się w pełni nie zgodzić ze stwierdzeniem Twain’a, że człowiek to zwierzę. Nie. Możemy od czasu do czasu stwierdzić, że zachowujemy się/ wyglądamy jak wyżej wymienieni. To dokładnie tak samo, gdy ktoś mówi „blondynce,” że zachowuje się inteligentnie. Fakt, że ktoś chce ją zarwać tanim i (powiedzmy szczerze) niezbyt wyszukanym komplementem, nie znaczy, że ten ktoś ma rację, że „blondynka” zachowuje się inteligentnie. CZERWIENIĆ SIĘ = zmieniać kolor na czerwony; termin ten dotyczy głównie policzków, twarzy; inne określenia: siarzyć się, mieć buraczka na twarzy, setę, spiec na raka, cegiełka; tych określeń jest mnóstwo. Powody zmiany koloru naszej skóry mogą być różne, np. wysokie ciśnienie, zbyt obfite upały, odmrożenia, nadużycie alkoholu, zbyt wyczerpujące ćwiczenia fizyczne, wstyd i wiele wiele innych. Jednak autorowi cytatu, który właśnie omawiamy, chodziło bodajże o wstyd. Zajrzyjmy więc do Słownika Języka Polskiego: „WSTYD rz. Mnż. I, D. –u, mc. – wstydzie, blm: nieprzyjemne, upokarzające uczucie wywoływane świadomością własnych lub cudzych braków, błędów, złych czy niewłaściwych poczynań, połączone z lękiem przed opinią innych.” Do wstydu niezbędne są: · Wstydzący / wstydząca się · Powód · Oceniający / oceniająca Osoba popełniająca błąd, przyjmijmy, że jednocześnie zdaje sobie z tego sprawę i wstydzi się swojego postępowania. Ten osobnik wstydzący się, a także postać oceniająca to już prawie społeczeństwo. Przyjmijmy, że jest to społeczeństwo tak więc wstyd to twór społeczeństwa, a dokładniej – część składowa kultury, która cały czas się zmienia. Wstyd też ma charakter dynamiczny, ulega na przestrzeni wieków licznym przemianom. Czy wstyd istniał od zawsze? 3 lata spędziłam na katechezach z siostrą Konsolatą (ksywka Konsola), więc wykorzystajmy wiedzę przekazaną mi przez tą niezwykła kobietę. Wstyd nie jest rzeczą pożądaną, jak na przykład pieniądze, czy młodość. Oczywiście są ludzie, a zwłaszcza mężczyźni których rumieniec na policzku ich (przyszłej)kobiety wywołuje niemałe emocje. Jednak zazwyczaj jest przeciwnie. Podobno w raju Adam i Ewa czuli się cudownie, nie mieli żadnych problemów, nie cierpieli i tym samym nie znali czegoś takiego jak wstyd. Dopiero gdy „inteligentny” Adaś dał się namówić kobiecie na tak zwaną przyjemność doczesną, jaką był zakazany owoc, wszystko się zmieniło. Zostali wygnani z raju. Facet wyżywał się na swoją kobietę za własną głupotę i zaczął jej wytykać, że ubrana jedynie w niemodny liść z zeszłorocznej kolekcji, paraduje po świecie. Biedaczka ta się speszyła, zrobiło jej się głupio i wtedy właśnie prekursorka się zaczerwieniła i ... ZAWSZTYDZIŁA. Kiedyś jakiś ksiądz stwierdził, że Bóg stworzył wstyd byśmy nie rozdawali (szanowali) naszą seksualność. Zastanówmy się nad tym. Wstyd nie dotyczy oczywiście tylko naszego ciała, tego jak wyglądamy, ale czasami również tyczy się naszego zachowania. Nasze babki oblewały się zdrowym rumieńcem, gdy z za spódnicy można było dojrzeć ich „erotyzujące” kolano, a my wstydzimy się gdy................... (wpisz najwłaściwszy przykład z cielesnego życia codziennego). Obie te sytuacje związane są z ciałem, z zasadami narzuconymi przez innych bądź z naszymi własnymi kompleksami, które zresztą też są wywołane przez panujące w danym momencie „kanony piękna” stworzone przez społeczeństwo. Wstyd pochodzi od ludzi i zmienia się, jego „zasady” zanikają czy zmieniają się razem z dawnym pokoleniem. Najprostszy przykład to antykoncepcja. Chociaż w tym przypadku zmiana „obyczajowa” nadal się dokonuje. Kiedy jakiś czas temu wchodziło się do apteki i prosiło o paczkę prezerwatyw, aptekarz i wszyscy w około patrzyli na człowieka, jak na zbrodniarza. A dziś? W aptekach nie ma z tym najmniejszego problemu, można je kupić wszędzie, nawet w osiedlowym sklepiku spożywczym. 10 lat temu żaden 15,16-latek nie podszedł by do swojej koleżanki i nie powiedział: „masz śliczną bieliznę”; kobieta, która ma urodzić nieślubne dziecko, kiedyś szukała męża w panice byle tylko wziąć ślub zanim „coś” będzie widać, ale dziś kobieta jest bardziej niezależna i woli wychować dziecko samotnie niż męczyć się z byle jakim debilem. Oczywiście zdarzają się w rozmaitych przypadkach różne zachowania, bo każdy z nas wychowany został (lub nadal jest wychowywany) w rodzinie bardziej / mniej przywiązującej wagę do obyczajów. Czy wstydliwość jest naturalna? „Naturalna wstydliwość” to niezbyt trafne określenie. Jeśli bowiem jest to stan naturalny to znaczy, że wstyd jest wrodzony, że towarzyszy nam od dziecka i jest zawsze taki sam. Dla osoby, która sporo podróżowała po świecie, jest jasne, że pojęcie wstydliwości (np. w związku z pokazywaniem własnego ciała, nagości) jest głównie związane z obyczajami i tradycjami – o czym już wspomniałam. Gdy przychodzimy na świat, okazujemy nasze potrzeby psychiczne i fizyczne w sposób bezpośredni, nie obchodzi niemowlaka czy się drze we własnym łóżeczku czy w zapchanym tramwaju, gdzie każdy żałuje, jakie to dziecko jest biedne i babcie zastanawia się, co ci rodzice z nim robią. Możemy powiedzieć, że dziecko przynosi im pewnego rodzaju wstyd, ale przeważnie są tak zaabsorbowaniem niemowlakiem, że nawet nie mają okazji pomyśleć o opiniach jakiś tam ludzi. Gdy dziecko nie dostaje mleka, zaczyna krzyczeć. Tak samo zachowuje się, kiedy ma mokrą pieluchę. Freud te dążenia niemowlaków do zaspokojenia popędów nazwał zasadą przyjemności, czyli ID. Podzielił w pewnym sensie mózg na 3 części: 1. Id, czyli ono, jest nieświadome, dziedziczne i nie zmienia w ciągu naszego życia, jego główny cel to zaspokojenie potrzeb( w nim też działa LIBIDO jako podstawowy motor działania) 2.…