Filozofia · 1 min czytania
Wybacz Boże dzieciom II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stare, spracowane dłonie, Kiedyś silne, gotowe tulić twą głowę. Objąć twe skronie.
Gdy ścisnął je ból, ostatnie konanie, nim śmierci rozwarły się zimne podwoje - daremnie szukały. Kroplówki kapanie, chłodny brzeg łóżka, bandaży obwoje... „Niechaj Cię Pan strzeże Kochanie! Synku... Syneczku.... Wybacz mu Panie!"
Ty nie wziąłeś tych dłoni w…