Religia · 5 min czytania
"WYBRAŃCY"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Wybrańcy”
Ten cudzysłów to nie przejaw antysemityzmu. To chęć przyzwyczajenia Cię do niego, albowiem użyję go w tym tekście wielokrotnie. Trochę na zasadzie amerykańskich kongresmenow, którzy swojego czasu nie zamawiali czarnej, lecz kawę bez mleka. Antysemityzm Polaków urodzonych po wojnie, czyli dziś sześćdziesięcioletnich i młodszych, jest niedorzeczny. Wiedza tych ludzi na temat Żydów polega na przekazach, a nie doświadczeniach, które byłyby najbardziej miarodajnym źródłem. Bywało jednak, że i to nie wystarczyło. W czasie jednej ze średniowiecznych epidemii, w odruchu rozpaczy, powodów zarazy zaczęto upatrywać w Żydach, co spowodowało palenie całych gmin żydowskich. Pogrom był na tyle absurdalny, że w sprawie interweniował ówczesny papież wydając bullę, na mocy której zabronił podobnych praktyk. Żydów przecież umierało nie mniej, niż innych. W panującym amoku nieomylność papieska nie przemówiła jednak do nikogo specjalnie i w większości europejskich państw kontynuowano ten swoisty holocaust. Dość „spontanicznie” zareagowała gmina frankfurcka, dokonując samospalenia. Niektórzy, głownie faszyzujący ludzie twierdzą, że zagłada mająca miejsce podczas ostatniej wojny była inspirowana przez Żydów amerykańskich, w celu uzyskania powojennych odszkodowań od Niemców (inna zaś głosi, że celem tym była chęć pozbycia się biednych pobratymców). Plan oczywiście „dobry”, lecz czasu szkoda na komentarze. Warto jednak nadmienić, że ich prawo religijne, które muszą cenić, jeśli nie pozwoliło im się „wynaturzyć” przez dwa tysiąclecia rozproszenia, zabrania między innymi mordowania, oraz spożywania krwi. W związku z tym drugim nierealne są historie z powojennej Polski, kiedy to „Żydzi jeździli po Warszawie czarną wołgą i porywali dzieci, aby uzyskaną z nich krew dodawać do macy”. Samochodami tej marki poruszało się natomiast UB, które jeśli porywało szesnastolatki dla towarzysza Bieruta, mogło równie dobrze porywać dzieci dla innego towarzysza. W europejskim stereotypie Żydzi występują jako kupcy, lekarze, adwokaci i inni, generalnie bogaci ludzie. Faktycznie w przedwojennej Polsce tylko piętnaście procent Żydów stanowiło finansową elitę. Reszta należała do klasy średniej i biednej, na co oprócz danych statystycznych może wskazywać pojęcie „wszawego Żyda”. Wszy, poza psem, możemy zaliczyć do najwierniejszych przyjaciół człowieka – nie opuszczają w największej biedzie. Oczywiście teraz jest trochę inaczej: „w rękach żydowskich” znajduje się osiemdziesiąt…