Fantastyka · 5 min czytania
Wycinanka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dawno, dawno temu w Magicznej Krainie znajdowało się Papierowe Królestwo. Wszystko - drzewa, dróżki, rzeczki, a nawet niebo i słońce - było tam zrobione z papieru. W Papierowym Królestwie mieszkała sobie piękna i młoda dziewczyna. Miała długie papierowe nogi, papierowe ręce, tak chętnie przytulające papierowy świat, papierową śliczną twarzyczkę z dużymi papierowymi oczami, zgrabnym papierowym noskiem i papierowymi usteczkami, które pozostawały zwykle zamknięte, bo dziewczyna była bardzo cichą i nieśmiałą osobą. Nosiła papierową sukienkę za kolana i ładne papierowe buciki, a papierowe włosy zaplatała w dwa papierowe warkocze. Dziewczyna miała na imię Wycinanka i była jedyną mieszkanką Papierowego Królestwa. Mimo tego, że w Papierowym Królestwie nie mieszkał nikt inny, Wycinanka czuła się szczęśliwa. Siadała rano nad papierowym strumykiem i patrzyła na papierowe lilie. W południe przechadzała się po papierowej łące, czując jak papierowe stokrotki głaszczą jej nogi. Po południu lubiła wylegiwać się w papierowym hamaku i patrzeć na zachodzące papierowe słońce, które wtulało się w papierową ziemię. Wieczorem wracała do swego malutkiego papierowego domku, wspinała się na papierowy stryszek i kładła się spać do papierowego łóżka, przykrywając się papierową kołdrą aż po czubek głowy. Na pogrążoną we śnie twarz Wycinanki spoglądały papierowe gwiazdy i okrągły papierowy księżyc. Tak dziewczynie mijał spokojnie dzień za dniem, bez żadnych trosk ani kłopotów. Lecz pewnego ranka do Papierowego Królestwa po raz pierwszy zawitał ktoś obcy. Przybysz był szybki, zwinny, pełen życia, cały czas w ruchu. Chwytał łapczywie powietrze i aż kipiał energią. Biegał szybko, zaglądając ciekawsko w każdy kąt Papierowego Królestwa. Tam, gdzie stanęły jego nogi lub dosięgły ręce, papierowy świat rozpadał się na kawałeczki. Wycinanka była przerażona. Intruz wydawał się dziwny i groźny. Dziewczyna uciekła w panice do swego papierowego domku, owinęła się papierową kołdrą i wyglądała lękliwie przez okno. Nieproszony gość z każdą chwilą zbliżał się coraz bardziej. Wkrótce stanął przed domem Wycinanki, lecz nie wszedł do środka. Usiadł w pewnej odległości od ganku, zadarł mocno głowę i patrzył z uśmiechem na wystraszoną dziewczynę. Po pewnym czasie Wycinanka zebrała…