Akcja · 3 min czytania
Wydarzenie pewnej zimowej nocy.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Sylwestrowa noc. Restauracje i bary pękały w szwach od ilości ludzi. Każdy chciał spędzić tę noc z przyjaciółmi oczekując na przyjście nowego roku. Każdy miał nadzieję, że ten rok będzie doskonalszy od poprzedniego. Każdy miał swoje plany, które z pewnością nie da rady spełnić. Jednak rodzina Moore pozostała w domu. Była to ciepła i kochająca się rodzina. Mieszkali w starej kamienicy na rynku toteż wszystko widzieli co tam się działo. Muzyka przywędrowała do nich pomimo zamkniętych okien. Do małej siedmioletniej Scarlett odezwał się ojciec - To co, nadal chcesz puścić fajerwerki ? Scarlett aż podskoczyła z radości, pomimo ostrzeżeń rodziców chciała iść na rynek i zobaczyć jak inni ludzie świętują nowy rok. Tata ustawił fajerwerki, zapalił je, a one jak wyrzutnie rakietowe poleciały do nieba i rozjaśniły ciemne jak smoła niebo. - Piękne – powiedziała dziewczynka. Lecz nagle za rynkiem, gdzie mieścił się stary park dziewczynka zobaczyła cienie. Zaciekawiona co tam się dzieje pobiegła do nich. Ojciec nie zwracał na nią uwagi. Dopiero po chwili zorientował się, że jego córki nie ma. Scarlett pobiegła do tego miejsca i zobaczyła straszny widok. Policjant, którego poznała po stroju wbił nóż innemu mężczyźnie w brzuch. Zdołał tylko powiedzieć jedno: - Oni się dowiedzą – po czym upadł martwy na ziemię. Scarlett nie mogła uwierzyć własnym oczom. Ogarnęło ją takie przerażenie i strach, że nie mogła się…