Opowiadania.pl · 4 min czytania
Wygrać z przegraną
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Na dobry początek mam dla was fragment powieści. Jeśli się spodoba będę zamieszczał kolejne rozdziały.
Występują:
Postacie główne:
On Ona Terapeuta
Część 22 / 2
Postacie poboczne:
Jej mama Publiczność Ludzie wokół
Wizyta 1
Ten dzień nie należał do specjalnie przyjemnych. Na dworze było ciemno, zimno i wietrznie. On błąkał się po ulicach już opustoszałego na noc miasta, nie wiedząc co z sobą zrobić. Szedł prosto przed siebie, licząc, że gdzieś w końcu dojdzie. Na jego policzkach, widać było rumieńce od mrozu. W końcu wszedł do jakiegoś pomieszczenia, które wyglądało jak… szpital psychiatryczny. Właściwie to sam nie wiedział co mu to pomieszczenie przypominało. Być może był w nim po raz pierwszy, być może nie. Sam już tego nie wiedział. Jedyne co wiedział, a właściwie czuł, to przyjemne ciepło. W pomieszczeniu było ciemno, z powodu zgaszonych świateł. Chłopak bał się dalej iść, żeby przez przypadek nie włączył się alarm. Nawet nie wiedział, czy takowy tu jest. Ale sądząc po dość dużych rozmiarów budynku, zapewne był. Postanowił więc, że nie będzie szedł dalej, tylko zostanie tu gdzie jest. Nie chciał bowiem narażać się na to, że ktoś go tu złapie. Zresztą nie pierwszy raz. Kartoteka młodego mężczyzny była bardzo bogata. Czy był przestępcą? Właściwie sam się nad tym zastanawiał. Niby wszedł w konflikt z prawem, ale nikogo nie zabił, niczego nie ukradł. Czasami zdarzyło wejść do jakiegoś pomieszczenia, które było monitorowane lub uzbrojone w alarm. Spraw sądowych nie miał, ponieważ właściciele posesji, po sprawdzeniu wszystkiego i zobaczeniu, że nic nie zginęło wycofywali oskarżenia z policji. W kartotece jednak był. Nie był z tego powodu zbyt szczęśliwy. Zresztą, któż by był, mając policyjną kartotekę. Będąc w budynku chłopak zastanawiał się nad swoim życiem. Jakby pokierował nim w drugą stronę, wszystko potoczyłoby się inaczej. Jednak do 18 roku życia nie miał nad nim wpływu, kontroli. Wszystko kontrolowali jego rodzice.…