Dla dzieci · 8 min czytania
Wyjątkowa i jedyna kąpiel
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mieszkamy w bloku tuż obok krórego znajduje się basen. Duży basen z pochyłą ścianą, z której wciąż leci bieżąca woda. Nie ma nic lepszego jak usiąść pod nią, oprzeć się wygodnie i odprężyć dając wodzie niesamowite możliwości masażu. Wspaniałe uczucie... Po plecach niczym łaskotki przebiegają strumyki rwącej wody. Przymykam na chwilę oczy wyobrażając sobie, że jestem w górach. Z najwyższej skały spływa rwący potok. Nie, nie potok a wręcz wodospad. Wokół otacza mnie masa roślinności: zielone, karłowate sosny, małe żółtawe krzewinki, tuż obok w powietrzu latają kolorowe motyle... – Erwin, co robisz? – do pokoju weszła mama. Leżałem w poprzek łóżka, nogi miałem oparte o ścianę. Mama tak mnie wystraszyła, że omal nie spadłem z hukiem na podłogę. – Ja, ja tak właśliwie to sobie marzę. – O czym? - O tym aby móc się wykąpać w basenie. – Przecież wiesz, że jest jeszcze zamknięty. – Niestety. – Skoro czekałeś tyle, to wytrzymaj jeszcze te dwa tygodnie. – Tak, ale u Jessicy w bloku jest już otwarty. – I co z tego? - I to, że nas zaprosiła. – Nas, to znaczy mnie i tatę też? - Nie. Nas, to znaczy mnie, Omara i Kamila. – I co? -Co i co? - Chcesz iść? - Przecież i tak mnie nie puścicie. – A skąd taka pewność? No właśnie. Skąd taka pewność? – przemknęło mi przez głowę. Przecież moja mama ma różne, nawet niespodziewanie zwariowane pomysły. – Chcesz iść? – zapytała ponownie mama. – Pewnie że chciałbym. – Na kiedy macie to zaproszenie? - Na dzisiaj na 14:00. Zjadłem obiad i zacząłem poszukiwanie spodenek kąpielowych w mojej szafie. Albo coś mi urosło albo się po prostu skurczyły od chlorowanej wody w basenie gdyż ledwie wciągnąłem je na biodra. Znalazłem inne, ale te były już zupełnie ciasne. – Erwin, co ty robisz tyle czasu w łazience? – usłyszałem głos mamy. – Przyzwyczaja się pewnie do zimnej wody – odparł tato. – Już wychodzę – powiedziałem zrozpaczonym głosem. – Idziesz na ten basen czy nie? – zapytała mama gdy wyszedłem z łazienki. – Poszedłbym ale nie mam kąpielówek. – Jak to nie masz? A te, które trzymasz w ręku? – zapytał tym razem tato. – Są niestety małe. – I jedne i drugie? - Jedne i drugie – odparłem prawie ze łzami w oczach. – Synu, ty stajesz się już mężczyzną – powiedział z uśmiechem tato. – Trzeba było pomyśleć o tym dużo wcześniej i zrobić już dawno porządek w szafie. Mówiłam, że... – Weź mamy majtki – przerwał roześmiany tato. – Mamy jak mamy, ale mógłbyś mu przecież pożyczyć swoje kąpielówki. – Żeby się w nich utopił? Mama była już w sypialni i wyjmowała z szafy dwie pary taty kąpielówek. – Te będą faktycznie zbyt duże, ale myślę że te czerwone będą w miarę dobre. Masz i przymierz – mama podała mi czerwono-czarne spodenki. Znowu stałem w łazience przed lustrem. Spodenki weszły bez żadnego trudu zostawiając nawet zapas miejsca. Związałem mocno sznurek gdyż sama gumka była dość luźna i zacząłem różne wygibasy kąpielowe. – Erwin, jest już 13:30. Idziesz w końcu czy nie? - I jak? – zapytałem stojąc przed rodzicami w pożyczonych kąpielówkach. – Są troche przyduże ale na jedną kąpiel w basenie mogą być. – Na jedną i wyjątkową kąpiel w basenie – dodał tato. – Dziękuję, jesteście wspaniali. Przebrałem się szybko i wybiegłem do Omara. Zaszliśmy po drodze do Kamila i we trójkę ruszyliśmy do Jessicy. Okazało się, że zaprosiła też Larę i Veronikę. Omar w firmowych kąpielówkach Adidasa, Kamilo w zabawnych spodenkach przypominających flagę USA, ja zaś w czerwono-czarnych przydużych spodenkach taty. Na wodzie wyglądałem jak poduszka powietrzna, na lądzie jak zbiornik z zapasem wody. Omar, aby zrobić wrażenie na dziewczynach krzyknął: - Do odważnych świat należy! – po czym wszedł na drabinkę i skoczył do wody. Dziewczyny co prawda spojrzały na niego z uznaniem ale nie wzbudził…