Filozofia · 8 min czytania
Wykład z egzystencjalizmu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Proszę Państwa, W życiu każdego szanowanego psychopaty przychodzi taka chwila, że zastanawia się nad konstruktywnością swojego istnienia. Nie uważajmy jednak, że to myślenie jest nam w jakikolwiek sposób bliskie. O nie, tak niestety łatwo w życiu nie ma. Wyróżniamy dwa typy psychopatów: zwyczajnych i niezwyczajnych. Pierwsi tu siedzą właśnie przede mną… proszę się tam nie oburzać z tyłu. Powszechnie wiadomo, że nie ma ludzi normalnych. To mit stworzony przez chrześcijan w czasach Wielkiej Inkwizycji. Wszyscy jesteśmy - mniej lub bardziej - pop… poprzestawiani. Pani tu po lewej widzę, że nawet bardziej. Proszę się z tym krzesłem tak nie bujać, bo sobie Pani zrobi krzywdę. Im szybciej się z faktem odmienności pogodzimy tym lepiej dla naszej produktywności społecznej. I przydatności w zakresie zdobywania popleczników, ale o tym za moment. Psychopaci zwyczajni mają z reguły rozterki w dziedzinie zdobywania pożywienia, zakładania stada i osiągania pozycji na drabinie ewolucji. Jak kupować w supermarkecie nie zamierzam Państwu tłumaczyć. Zapraszam z tego miejsca na wykład kolegi w pobliskim przedszkolu. Jeśli chodzi o dobieranie partnera i techniki nęcenia, to będzie na trzecich zajęciach, gdyby ktoś dotrwał. Ale widzę, że Państwo z tyłu już są obrażeni, więc podejrzewam, że do tego czasu połowa z Państwa się wykruszy. Natomiast sukcesy w dziedzinie nauki i sztuki… to chyba sobie Państwo zły kierunek wybrali. Przepraszam, czy ja Panu przeszkadzam? Się Pan tak znęca nad tym batonem jakby Pan trenował przed jakimś seks maratonem. Gdyby Pan miał problemy ze słuchem, to informuję, że opakowanie wydaje dźwięki. Niejednokrotnie drażniące. Zapewne nie tylko mnie. Psychopaci zwyczajni - czyli Państwo, gdyby ktoś jednak nie uważał, bo widzę, że Pani z tyłu chyba przysnęła - mają jeszcze jedną rozterkę. Są to pytania egzystencjalne typu: po co to wszystko? Dlaczego jest tak a nie inaczej? Dlaczego tu jestem? Tak to do Pana, Panie szeroko uśmiechnięty. Radziłbym na jakiś czas odstawić to zielsko co Pan pali. Tylko ogłupia. Niektórzy psychopaci poszukują odpowiedzi w wierze. Moim skromnym zdaniem jest to jedyny powód jej istnienia. Aby jedni psychopaci mogli powiedzieć drugim, co mają robić. W zasadzie jakby tak pomyśleć, to by można było do tego dojść i tak samemu, ale po co się wysilać, prawda? Jak ktoś inny może nam ‘doradzić’? Dobra rada nie kosztuje, przypłacimy ją własnym życiem. Zwyczajni psychopaci też czasem - ale to zależy od innych współczynników na to wpływających, jak historia rozwoju i edukacji społeczno praktycznej - poszukują odpowiedzi sami. Mamy wtedy do czynienia z Monologiem Własnym. To jest pierwszy krok do tego, by stać się niezwyczajnym. Oraz by osiągnąć tzw. niezależność. Nie mylić z wolnością. Wolność to będzie jak Państwo poczują potrzebę, by wyjść do toalety i Państwo wyjdą. Monolog ten jest z reguły prowadzony - w obecnych czasach - przy odpowiednio dobranej muzyce towarzyszącej. Wedle gustów. Na ten temat nie zamierzam z Państwem dyskutować. Wiem, że niektórzy z Państwa zasiądą do kawałków, których ja bym nawet kijem od miotły nie tknął. Staram się jednak na moich wykładach być tolerancyjny, więc poprosiłbym bez przykładów. Może się Państwu wydawać, że to jest dialog jednostronny, jak sama nazwa wskazuje. Nic bardziej mylnego. W tego typu sytuacjach dochodzą do głosu podświadome chęci i pragnienia, a więc mamy do czynienia z manifestacją drugiego ‘ja’. Być może nawet jest ich więcej. Wtedy mówi się o Konferencji. Ale to będzie za tydzień. Kiedy psychopaci zwyczajni - powtarzam, że mowa o tu zgromadzonych, żeby nie było, że zmieniłem temat…