Filozofia · 3 min czytania
Wypadek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wszystko rozsypało się jak domek z kart. Wszystko co udało mi się w życiu osiągnąć, oprócz szczęścia. Jeden błąd, jedno nieostrożne posunięcie i jedna nieodpowiedzialna decyzja. Przejście przez ulicę bez uprzedniego rozejrzenia się - wyobrażasz to sobie, taka głupota, taki brak rozsądku, taki wstyd, co tam wstyd mogę zostać kaleką o ile się obudzę. Tak, dobrze słyszysz, ja leżę w łóżku szpitalnym, w stanie silnej śpiączki i opowiadam ci tę historię. Jestem taki żałosny. Moja głupota jest nieograniczona. Wiesz co ja w swoim życiu zrobiłem? Opowiem ci od początku.
Kiedyś byłem normalnym młodym mężczyzną, biednym jak mysz kościelna, ale za to jakim szczęśliwym. Gdy miałem 25 lat poznałem ją, kobietę moich marzeń, kobietę idealną o dobrym sercu, ogromnej wierze i miłości wypełniającym ją całą. Była inteligentna, mądra, ale popełniła ten błąd, że właśnie mnie wybrała. Tak, tak, pobraliśmy się w lipcu 2000 roku. Potem mieliśmy czworo dzieci: najstarsza córka - Ewa ma teraz 11 lat, Adaś 10, Milenka i Bartek są bliźniakami i mają po 7 lat. Kasia - moja żona jest z nich wszystkich taka dumna, a ja?
Niedługo po ślubie założyłem firmę. Na początku pracowałem normalnie i normalne miałem dochody, ale potem... Potem było tylko gorzej, chociaż ja myślałem, że jest właśnie lepiej. Harowałem całymi dniami i nocami, kasa sypała mi się z nieba, a ja byłem szczęśliwy, a przynajmniej tak…