Filozofia · 5 min czytania
Wypadek przy pracy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Prezes był wściekły. Wyjechał na krótki urlop, a po powrocie zastał kompletny chaos w firmie. Nikt nie robił tego co do niego należało. Każdy tylko biegał z kąta w kąt próbując jakoś ratować to co pozostało z dokumentacji w ichnim resorcie. Na domiar złego Główny Architekt gdzieś się zaszył i za nic w świecie nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności za to co się stało. Dyrektor działu planowania, Michał, został przed chwilą odnaleziony w składziku gdzie, jak na złość, już od pewnego czasu nie mógł doszukać się tych nieprzeciętnie ważnych rolek toaletowych. Na syna Pan Prezes nie miał w ogóle co liczyć. Chłopak to wyczynowiec, który każdą chwilę swojego egzaltowanego życia poświęca na zaimponowanie komukolwiek, czymkolwiek. A ten dzień zaczął się tak miło. Najpierw kawusia, potem poranny program sportowy. Kierowca owszem miał nietęgą minę ale ten facet zawsze jest, no jakby to? Powiedzmy, że on zawsze jest. Pani Maria, recepcjonistka, z typowym dla niej enigmatycznym uśmiechem, przywitawszy go przy wejściu zalotnie wypytała o nabytą niedawno opaleniznę i słowem nie wspomniała o czekającym go piekle. Pierwsze oznaki zbliżającej się burzy zdradził dopiero Gabriel, Naczelny Podcieracz (jak zgryźliwie nazywał go nawet sam Prezes), który wybiegł mu na spotkanie w źle zawiązanym krawacie. - Och, jak miło Pana Prezesa nam widzieć po powrocie- płaszczył się Gabriel - jeśli mi wolno zauważyć, jak zwykle doskonały wybór garnituru. Mam nadzieje, że urlop upłynął Panu w doskonałej atmosferze. Życzy pan prezes może sobie... - Życzył bym sobie sprawozdania z zysków panie Gabrielu - przerwał mu Prezes - co się z panem dzieje? - Ależ to naprawdę niepotrzebne - szukając nerwowo odpowiedniego wykresu w teczce odpowiedział tamten - firma jak zwykle funkcjonuje na najwyższych obrotach. Pojawił się, owszem drobny, ale szybko wszystko zostało naprawione dzięki znakomicie dobranej kadrze. Jeśli mi wolno zau... - Przymknij się pan jeśli łaska - prezes czasem lubił się pastwić na panu Gabrielu, on był taki zabawny. Pan Podcieracz zareagował błyskawicznie i w…